Dobra treść potrzebuje dobrej formy.
Wywiad z Maciejem Matejewskim

Dobra treść potrzebuje dobrej formy

Wywiad z Maciejem Matejewskim, właścicielem studia DTP Zecerstwo.pl

Maciej Bielak: Skąd pomysł na nazwę firmy? Co oznacza nazwa „Zecerstwo.pl”?

Maciej Matejewski: Zecerstwo to rzemiosło z czasów przedkomputerowych, które na szerszą skalę już nie istnieje. W zecerni zajmowano się przygotowywaniem do druku publikacji – książek, czasopism, gazet itp. Dziś to samo nazywa się komputerowym składem i łamaniem albo po prostu DTP. Różnica polega na tym, że zecer (składacz) i metrampaż (łamacz) to były zawody elitarne, wymagające dobrego oka, precyzji, dbałości o szczegół, poczucia estetyki, wytrwałości. Dziś, aby złożyć dowolny dokument i przygotować go do druku, wystarczy mieć komputer osobisty wyposażony w edytor tekstu. Czyli teoretycznie każdy może to robić. Zecer to był jednak ktoś, kto nie tylko miał dostęp do odpowiednich narzędzi, on przede wszystkim wiedział, jak powinna wyglądać dobrze przygotowana publikacja oraz dlaczego właśnie tak. I do tych wartości i umiejętności nawiązuje nazwa firmy. Normy, tradycje i tajniki sztuki zecerskiej są podstawą naszej pracy. Choć nie wykorzystujemy już ołowianych czcionek, tylko nowoczesne oprogramowanie komputerowe.

Dlaczego zdecydował się Pan właśnie na tę branżę? Skąd taki wybór?

W liceum wraz z kilkoma przyjaciółmi wydawałem szkolną gazetę. Ja zajmowałem się jej składem. Tak się złożyło, że poprzednia ekipa pozostawiła nam makietę przygotowaną w profesjonalnym programie, w związku z czym musiałem nauczyć się jego obsługi. Odkryłem, że mnie to kręci. Poszedłem na studia poligraficzne, w trakcie których przekonałem się, że ta praca, wymagająca cierpliwości i dbałości o szczegóły, odpowiada mojemu charakterowi.

Jak wyglądały początki działalności studia?

Doświadczenie w zawodzie zdobywałem jeszcze jako student, wykonując różne drobne zlecenia. Następnie przez cztery lata pracowałem w wydawnictwie edukacyjnym – jako specjalista DTP i koordynator produkcji książek. Firma jednak w pewnym momencie musiała szukać oszczędności i zmieniliśmy formę współpracy. Nadal otrzymywałem zlecenia od macierzystego wydawnictwa, ale założyłem własną działalność i zacząłem też szukać innych klientów gdzie indziej i uczyć tego, jak być przedsiębiorcą. Na początku byłem lekko przerażony, zwłaszcza podatkami i papierologią, ale wziąłem byka za rogi i przekonałem się, że chcącemu nie dzieje się krzywda.

Jakie dokładnie usługi wykonuje Pańskie studio?

Świadczymy usługi projektowania i składu publikacji, przede wszystkim różnorakich książek – od beletrystyki, przez podręczniki szkolne, albumy, po książki dla dzieci. Projektujemy także okładki do książek. Ponadto profesjonalnie przygotowujemy publikacje elektroniczne, czyli e-booki. Zajmujemy się projektowaniem i składaniem czasopism w wersji drukowanej i elektronicznej. Oprócz tego tworzymy logotypy i drukowane elementy identyfikacji wizualnej, takie jak katalogi, foldery reklamowe, ulotki, wizytówki – słowem: wszelkiego rodzaju materiały, które wymagają estetycznego skomponowania tekstu i grafiki.

Kto jest Pańskim typowym klientem? Kto stanowi grupę docelową marki Zecerstwo.pl?

Przygotowywanie książek i e-booków to oferta skierowana głównie do wydawnictw i agencji wydawniczych oraz do autorów, którzy chcą publikować samodzielnie. Z kolei usługę projektowania logotypów i identyfikacji wizualnej kierujemy do wszystkich podmiotów, zwłaszcza małych i średnich firm.

Czy konkurencja w tej branży jest duża? Na czym opiera Pan swoją przewagę konkurencyjną?

Konkurencja w branży jest spora. Wyróżnia nas to, że nie traktujemy treści składanej publikacji tylko jako bezdusznego materiału, który trzeba obrobić, ale traktujemy ją jak coś żywego, co musimy poczuć i zrozumieć, by nadać jej właściwą formę. Tak, by obcowanie z tą treścią przynosiło czytelnikowi pożytek i sprawiało mu przyjemność, a nie było dla niego trudem.

Uważam, że diabeł tkwi w szczegółach. To, że książka jest dopracowana również na poziomie przecinka i kreski, wpływa bardzo mocno na jej całościowy odbiór. Jeżeli publikacja jest ładnie zaprojektowana, a kuleje tekst, ortografia i interpunkcja, to nie będzie ona dobrze odebrana. Z drugiej strony, jeżeli tekst jest doskonale przygotowany, a nie będzie ubrany w piękną formę, to również będzie to strata czasu. Czytelnik niezbyt chętnie taką książkę kupi, a gdy będzie ją czytał, to będzie mu się ją źle czytało, będzie się męczył. Dobra treść potrzebuje dobrej formy – i vice versa.

Jakimi wartościami kieruje się Pan w biznesie?

Ciągły rozwój oraz uczciwość. Przy każdym zleceniu uczymy się czegoś nowego, doskonalimy warsztat i dzięki temu możemy oferować coraz lepsze usługi, również w zakresie obsługi klienta. To są rzeczy być może oczywiste, ale tak wygląda specyfika tej pracy, że przy każdym nowym zleceniu mogę coś nowego zobaczyć, przeżyć, przeczytać, kogoś poznać. Uczciwość z kolei rozumiem jako niechodzenie na skróty – w obsłudze klienta, w tym, jak wykonuję swoją pracę, jak przygotowuję projekty, jak są potem realizowane od początku do końca.

Co uważa Pan za swój największy sukces w dotychczasowej działalności?

Na pewno zadowoleni, powracający klienci, a w wydawnictwach – redaktorki i redaktorzy. Redakcje chwalą sobie współpracę z nami, bo na etapie korekty bardzo często wiąże się ona z naszym aktywnym, kreatywnym podejściem i pomocą w dopracowaniu treści. Doceniana jest też nasza sumienność, która przekłada się na skuteczność w nanoszeniu korekt.

Paradoksalnie za sukces uważam też to, że każdy nasz projekt oglądany przeze mnie parę miesięcy później już bym chciał zrobić lepiej. Świadczy to o tym, że rzeczywiście się rozwijamy. W tej branży można ulec pokusie sztampowości pracy na zasadzie kopiuj-wklej i rezygnacji ze świeżości. Po prostu nie godzimy się na to, żeby osiąść na laurach, żeby wejść w sztampę, w jakieś koleiny.

A za największą porażkę?

Chyba to, że za rozwój na poważnie nie zabrałem się kilka lat wcześniej. Ale jest takie powiedzenie, że najlepszy czas na posadzenie drzewa był dwadzieścia lat temu, a drugi najlepszy jest dziś.

Jakie są Pańskie plany biznesowe na najbliższą przyszłość?

Rynek coraz bardziej domaga się treści w wersji mobilnej. Chcemy, aby te treści były ubrane w odpowiednią formę i aby wciąż dobrze się je czytało. Nośniki i techniki prezentacji treści zmieniają się po raz kolejny, ale nie może to być pretekstem do obniżania jakości przekazu. Kładziemy w związku z tym nacisk na rozwój w kierunku publikacji elektronicznych, od prostych e-booków po zaawansowane projekty książek i czasopism na urządzenia elektroniczne. Przed nami nowa era książek – cyfrowych książek multifunkcjonalnych na urządzenia mobilne – do słuchania, czytania, takich, w których odtwarza się filmy. Kocham przede wszystkim książki papierowe i nie wierzę, żeby miały kiedykolwiek wyjść z obiegu, jednak nośniki elektroniczne stają się coraz powszechniejsze i tam też potrzebna jest dobra czytelność i elegancka forma.

I ostatnie pytanie: jakie są najważniejsze rady, jakich mógłby Pan udzielić osobom rozpoczynającym własną działalność?

Po pierwsze: szkolić się, rozwijać, czytać książki i czerpać z nich wiedzę na wszelkie tematy, w których czują się słabi. Gdy coś nie idzie – po prostu szukać głębiej, rozmawiać z ludźmi bardziej doświadczonymi, ale także tymi, którzy są na podobnym etapie, inspirować się, dopytywać.

Po drugie, równie ważne: to, czego się dowiesz, z czego się wyszkolisz, odnoś do swojej sytuacji i wprowadzaj w życie bez zbędnej zwłoki.

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

27 lutego 2015     Wywiady