Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.
Wywiad z Anetą Zdyb

Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz

Rozmowa z Anetą Zdyb, właścicielką firmy Carmen

Maciej Bielak: Dlaczego zdecydowała się Pani na prowadzenie własnej działalności gospodarczej?

Aneta Zdyb: Działalność gospodarczą wyssałam z mlekiem matki. Oboje rodzice mieli własną działalność i nie wyobrażałam sobie, że mogę robić w życiu cokolwiek innego. Później studiowałam organizację i zarządzanie przemysłem na Politechnice Lubelskiej. Myślałam, że po tym kierunku zostanę dyrektorem jakiegoś przedsiębiorstwa, ale w tamtych czasach, czyli w latach 90., własna działalność gospodarcza była o wiele bardziej opłacalna niż etat w przemyśle. I tak to się zaczęło.

A dlaczego założyła Pani firmę Carmen, która oferuje akcesoria pogrzebowe? Dlaczego zainteresowała Panią branża funeralna?

To był totalny przypadek. Początkowo razem z moim wspólnikiem sprzedawaliśmy galanterię odzieżową. Pewnego dnia pojawiła się u nas znajoma mojej mamy, która miała zakład pogrzebowy na Ukrainie, i zaproponowała, żebyśmy produkowali ubrania tylko dla jej zakładu. Przez pierwsze dwa tygodnie myślałam, że to nie jest coś, co chciałabym robić, ale szybko okazało się, że jest to branża zapomniana. Wtedy, czyli dwadzieścia lat temu, zaczęliśmy dostrzegać podobne potrzeby na rynku polskim. I tak po dwóch miesiącach produkowania odzieży tylko dla tej znajomej mojej mamy stwierdziliśmy, że możemy robić to samo dla polskich klientów. Ta znajoma okazała się naszym aniołem stróżem. Zresztą spotkałam kilku takich aniołów stróżów na swojej drodze.

Wspomniała Pani, że dwadzieścia lat temu była to zapomniana branża. A jak to jest dzisiaj? Czy obecnie jest to dobra branża?

I tak, i nie. Ogólnie branża pogrzebowa jest jak najbardziej przyszłościowa, bo zawsze ludzie będą umierać. Natomiast akcesoria pogrzebowe to branża, która bardzo szybko się zmienia, a obecnie ewoluuje w kierunku prostych rzeczy – eleganckich, ale mniej ozdobnych. W związku z tym maleje nam rynek wszelkich ozdób. Cały czas musimy być otwarci i śledzić to, co dzieje się w tej branży. Jeszcze dziesięć lat temu sprzedawaliśmy zupełnie co innego, np. mnóstwo koronek. I gdybym wtedy zainwestowała w maszynę do produkcji koronek, to dzisiaj pewnie bym zbankrutowała, bo teraz sprzedaję może 10% koronek, które sprzedawałam dziesięć lat temu. Tak że ta moja branża nie jest do końca przyszłościowa, więc staramy się szukać nowych kierunków, ale dalej chcemy obracać się w szeroko rozumianej branży pogrzebowej.

Rozumiem. A jak to jest z klientami? Carmen bazuje na zakładach pogrzebowych czy klientach indywidualnych?

Na zakładach pogrzebowych. Klientów indywidualnych praktycznie nie obsługujemy. Jeżeli indywidualny klient do nas przychodzi, to tylko po to, żeby kupić jakiś artykuł, którego nie ma zakład pogrzebowy. Ale to sporadyczne przypadki. Naszymi głównymi odbiorcami są zakłady pogrzebowe, producenci trumien albo pośrednicy.

A czy konkurencja w tej branży jest duża?

W sensie liczebności nie, ale konkurencja jest bardzo silna, więc jest nam coraz trudniej, ale trzeba się wpasować w ten rynek. Próbujemy znaleźć swoją przestrzeń błękitnego oceanu i staramy się nie podrabiać wyrobów konkurencji, żeby nie podgryzać się na każdym kroku.

Jak Carmen radzi sobie z tą konkurencją?

Carmen radzi sobie tak, że szuka przestrzeni, w których mogłoby pokazać klientowi coś ciekawego, ambitnego, innego. W ten sposób zmieniliśmy bardzo wąską branżę odzieży dla obsługi zakładów pogrzebowych. Wbrew pozorom jest to dość duży rynek w Polsce, i my postanowiliśmy pokazać coś całkiem innego, niż było do tej pory. Przez ostatnich kilkanaście lat w Polsce były 3-4 wiodące firmy w tej branży, które robiły ciuchy mocno dekoracyjne. My zaoferowaliśmy ubiory klasyczne, w których jedyną dekoracją była cieniutka lamówka, ewentualnie haft zaznaczający nazwę firmy, i tyle. A wszystko to w dość dobrej jakościowo tkaninie, z której wykonuje się mundury dla wojska czy policji. Zaproponowaliśmy taki produkt na rynku i to się bardzo dobrze przyjęło. W całej Polsce sprzedajemy taką odzież i tutaj nasza konkurencja nie sięga. Nasza konkurencja poszła w innym kierunku, ale dzięki temu, że się minęliśmy, i oni istnieją, i my istniejemy.

Poza tym co roku wystawiamy się na targach pogrzebowych w Polsce. Mamy też swoich przedstawicieli handlowych, którzy wykonują świetną robotę.

Jakie produkty z oferty Carmen sprzedają się najlepiej lub są najbardziej zyskowne?

Jeśli chodzi o zyskowność, to trudno powiedzieć, bo myślę że naszym największym sukcesem jest to, że jesteśmy takim makrozaopatrzeniem dla zakładów pogrzebowych. Mamy szeroki wachlarz produktów i dzięki temu każda firma z branży pogrzebowej może znaleźć coś dla siebie. Dochodziliśmy do tego przez dwadzieścia lat, ale myślę, że taki stan też gwarantuje nam dosyć silną pozycję na rynku. W tym miejscu składam ukłony mojemu wspólnikowi, który przekonał mnie, że nie możemy żadnych produktów kupować, tylko musimy je produkować. Dzięki temu możemy konkurować z licznymi mniejszymi firmami skoncentrowanymi na pojedynczych artykułach, mamy kręgosłup finansowy i możemy pozwolić sobie na różnego rodzaju promocje.

Wspomniała Pani przed chwilą o największym sukcesie. A co uważa Pani za swoją najbardziej dotkliwą porażkę w biznesie?

Z perspektywy czasu trudno jest ocenić, która porażka była najbardziej bolesna, ale było kilka potknięć. Kilka razy poszliśmy nie w tym kierunku, co trzeba, np. zainwestowaliśmy pieniądze w stworzenie produktu, który okazał się niewypałem. Była też taka sytuacja, że postawiliśmy na współpracę z firmą, która wkrótce się rozleciała. Ale uważam, że wszystkie te potknięcia były potrzebne i nauczyły nas zmiany sposobu podejmowania decyzji. Nie jesteśmy już tacy naiwni jak kiedyś. Z biznesem jest jak z jazdą na nartach: jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.

Jakimi wartościami kieruje się Pani w biznesie?

Przede wszystkim wychodzimy z założenia, że każdy nasz pracownik, współpracownik i kontrahent to człowiek, którego trzeba szanować. Zakładamy, że każda osoba, z którą współpracujemy, jest uczciwa. Być może dajemy zbyt duży kredyt zaufania na starcie, ale nie wyobrażam sobie, żeby traktować ludzi inaczej.

Rozumiem. Jakie są najbliższe plany biznesowe związany z firmą Carmen?

Na pewno nie chcemy stać w miejscu i musimy coś działać dalej, bo – tak jak mówiłam – w tej branży wszystko szybko się zmienia. Mamy nowe pomysły – chcemy nieco zmienić profil firmy i jeszcze bardziej rozszerzyć swoją ofertę. Mamy w sobie zastrzyk energii, więc mam nadzieję, że to się uda.

I ostatnie pytanie. Jakie są trzy najważniejsze rady, jakich udzieliłaby Pani innym przedsiębiorcom?

Przede wszystkim: nie udawać, tylko być sobą. Po drugie: słuchać klientów, bo oni mogą świetnie podpowiedzieć kierunek rozwoju biznesu. A trzecia to chyba właśnie prawda i uczciwość. Tak jak mówiłam, kilka razy się na tym pośliznęliśmy, ale w dalszym ciągu trzymamy się tych zasad. Uważam to za wielką wartość i bardzo szanuję ludzi, którzy w ten sposób podchodzą do swojego biznesu. Jest to trudne w dzisiejszych czasach, ale daje nam to satysfakcję i jesteśmy przez to szczęśliwi.

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

10 lipca 2015     Wywiady