Murawa dla Realu Madryt.
Wywiad z Arkadiuszem Gumieniczukiem

Murawa dla Realu Madryt

Rozmowa z Arkadiuszem Gumieniczukiem, prezesem firmy Trawnik Producent Sp. z o.o.

Maciej Bielak: Można powiedzieć, że jest Pan prezesem królewskiej firmy, bo po murawie, którą produkuje firma Trawnik Producent biegają piłkarze Realu Madryt. Jak doszło do tego, że Wasz produkt jest na płycie głównej stadionu Santiago Bernabéu?

Arkadiusz Gumieniczuk: To zlecenie zostało wykonane w porozumieniu z hiszpańską i włoską firmą. Trawnik Producent produkuje murawy piłkarskie już od wielu lat, ale murawa, która znalazła się na stadionie Realu, jest stosunkowo nowym produktem, który został wprowadzony na rynek niedawno. Będziemy jednak chcieli zainteresować tą murawą także polskie kluby, bo uważamy, że jest to naprawdę bardzo dobra nawierzchnia. Mówię tu o murawie hybrydowej, czyli połączeniu trawy naturalnej z trawą syntetyczną. Murawa hybrydowa pozwala rozwiązać wiele problemów, z jakimi dotychczas borykały się kluby w całej Europie. Dla przykładu – runda wiosenna w polskiej lidze rusza w lutym, kiedy jest mało słońca, więc trawa na boiskach piłkarskich traci swoje parametry i ciężko jest utrzymać murawę na odpowiednio wysokim poziomie. Natomiast w murawie hybrydowej część syntetyczna uzupełnia naturalną trawę, więc nawierzchnia jest zawsze zadarniona na oczekiwanym poziomie. Jest dużo trwalsza i dużo bardziej wytrzymała, wciąż utrzymując parametry trawy naturalnej. To wpływa także na prezencję murawy, co również nie jest bez znaczenia. Największą domeną tej nawierzchni jest bezdyskusyjnie jej wytrzymałość.

A jak to się stało, że przedstawiciele Realu zainteresowali się trawą hybrydową?

Rozmowy trwały od stycznia, bo jak się Pan pewnie domyśla, klub pokroju Realu Madryt nie podejmie takiej decyzji w tydzień. Najpierw ta murawa musiała być testowana – pierwsze testy zostały przeprowadzone we Włoszech. Po tych testach rozmowy stały się bardziej zaawansowane, a w końcu władze madryckiego klubu podjęły decyzję o wyborze nawierzchni. Murawa została zamontowana na Santiago Bernabéu pod koniec lipca. Rozmawiałem niedawno z Paulem Burgessem, head greenkeeperem, który nadzoruje utrzymanie tej murawy, i przekazał mi informację, że czołowi zawodnicy Realu Madryt bardzo chwalili sobie tę nawierzchnię.

Firma Trawnik Producent specjalizuje się w nawierzchniach sportowych. Dlaczego zdecydowali się Państwo akurat na tę branżę?

Firma zaczęła swoją działalność w 1998 roku od produkcji darni, która trafiała do ogrodów indywidualnych klientów. Jednak z czasem w Polsce powstał rynek na nawierzchnie sportowe, więc również zaczęliśmy produkować takie nawierzchnie. Wiem, że inni producenci też próbują iść w nasze ślady, ale sami dobrze wiedzą, że murawę piłkarską hoduje się przez co najmniej 1,5 roku, a w tym czasie trzeba ją pielęgnować tak samo pieczołowicie, jak nawierzchnię, która już leży na stadionie. Ten biznes wymaga dużych nakładów czasowych i finansowych. Specyfika tego biznesu polega na tym, że ciągle należy inwestować w nowe maszyny i technologię, i my tego trendu mocno się trzymamy. To do nas przyjeżdżają producenci z Zachodniej Europy, by sprawdzić kierunki produkcyjne i produktowe. Wspólnie oceniają moją plantację jako najnowocześniejszą na świecie. To bardzo cieszy i mobilizuje do dalszych prac nad ulepszaniem rozwiązań produkcyjnych czy tworzenia technologii, które pozwolą na produkcję takiej nawierzchni, która będzie uznana za światowy wzorzec. Właśnie w tym celu w następnym roku zamierzam uruchomić laboratorium, które będzie dodatkowo sprawować nadzór nad jakością wykonawczą i produktową. W laboratorium będzie można zamówić ekspertyzę nawierzchni oraz raporty jakości wykonanych prac. Laboratorium będzie funkcjonować nie tylko dla potrzeb wewnętrznych firmy, ale będą mogły skorzystać z niego także podmioty z zewnątrz. Nad tym wszystkim będzie czuwać profesjonalna kadra doktorantów, którzy poprowadzą laboratorium.

Jak powstaje murawa?

Na początku są prace ziemne. Wtedy przygotowywane jest podłoże, a często dokłada się także frakcje piasku, która stanowi część składową warstwy wegetacyjnej. Wszystko to robi się przy pomocy specjalistycznych maszyn. Potem jest wysiew i rozpoczyna się proces pielęgnacji, na który od momentu osiągnięcia danego wieku darni składa się szereg zabiegów, m. in. aeracja, wertykulacja, skaryfikacja czy piaskowanie. Taka nawierzchnia musi być często nawożona. To oczywiście tylko zarys tego, co należy wykonać, bo to jest proces długotrwały i praktycznie codziennie prowadzone są jakieś zabiegi. Istotnym elementem jest oczywiście koszenie, które wykonywane jest co drugi dzień. Taka nawierzchnia koszona jest profesjonalnymi kosiarkami wrzecionowymi. Po każdym koszeniu zbierany jest pokos trawy, by uniemożliwić powstawanie filcu (niepożądanej części składowej murawy piłkarskiej). To jest jeden z elementów, który także warunkuje parametry jakościowe darni. Ten proces jest tak złożony, że nie da się opisać tego w kilku zdaniach. Żebym mógł choć po części to streścić, musielibyśmy poświęcić temu odrębny artykuł.

Rozumiem. Real Madryt Realem Madryt, ale tacy klienci chyba nie zdarzają się Wam na co dzień. Kto jest Waszym typowym klientem?

Naszym typowym klientem jest Jan Kowalski, który zamawia trawę do ogrodu. Sport to „najgłośniejsza”, ale nie największa część naszej produkcji. W ogóle Trawnik Producent dzieli się na dwie gałęzie: gałąź sportową i gałąź produkcyjną, w ramach której przygotowujemy trawniki dla indywidualnych klientów albo np. pasy zieleni przy drogach. Z kolei w ramach działalności związanej ze sportem produkujemy nie tylko same murawy, ale też wykonujemy całą infrastrukturę, np. systemy nawadniania, systemy ogrzewania czy oświetlenie płyt boiskowych.

Naszym typowym klientem stały się także profesjonalne kluby piłkarskie czy operatorzy, którzy w ramach umów administrują obiektami na potrzeby klubów. Coraz częściej kluby zwracają uwagę na jakość swojej nawierzchni i powierzają ją profesjonalnym firmom. W ramach stałych kontraktów utrzymujemy i dbamy o murawy takich klubów jak Piast Gliwice, Lechia Gdańsk (PGE Arena) czy ŁKS Łódź, GKS Tychy, Termalica Bruk-Bet Nieciecza i wiele innych.

Na czym Trawnik Producent opiera swoją przewagę konkurencyjną? Macie dużą konkurencję?

Farma darniowa Trawnik Producent to na tę chwilę największa i najnowocześniejsza produkcja darni w Europie. Produkcja jest zautomatyzowana do najwyższego możliwego poziomu. Na plantacji wprowadzony jest autorski program smart irrigation system. Oznacza to, że wszystkie pola wyposażone są w rurociągi i podłączenia do automatycznego nawadniania, które później w sposób kontrolowany nawadniają pola. Ten proces pozwala na uzyskanie optymalnego wzrostu trawy i tworzenie warunków pozwalających na uzyskanie produktów najwyższej jakości. Firma kojarzona jest z wykonaniem nawierzchni na najwyższym poziomie oraz wysokiej precyzji w wykonawstwie. Naszą domeną jest wykorzystanie bardzo specjalistycznego sprzętu. Stawiamy na technologię wykonania, ciągle udoskonalając procesy wykonawcze. Z tego chyba też jesteśmy znani. Dla przykładu – kiedy budowaliśmy tor żużlowy w Rybniku, redaktor lokalnej gazety napisał, że gdyby budowniczowie dróg pracowali tak, jak firma Trawnik Producent, to już dawno temu mielibyśmy w Polsce sieć autostrad.

Jesteśmy jedyną firmą w Europie, która w swojej ofercie posiada kompleksowe zarządzanie inwestycją. Oznacza to, że możemy rozpocząć inwestycję już od wykonania projektu, z uwzględnieniem wszystkich niezbędnych branż, poprzez generalne wykonawstwo wszystkich systemów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania płyty (wraz z warstwami podbudowy, dostawą i montażem darni czy nawet systemów oświetleniowych i infrastruktury towarzyszącej). Posiadamy też wykwalifikowane kadry do bieżącego i profesjonalnego utrzymania i konserwacji płyt.

Obejmując kompleksowo obsługę inwestycji czy kontraktów z naszej branży, trudno byłoby wyodrębnić inny podmiot, który jest w stanie tak kompleksowo obsłużyć branżowe zamówienia.

Kończąc wątek sportowy – na jakich obiektach można zobaczyć nawierzchnie firmy Trawnik Producent?

Jest ich już całe mnóstwo. Najważniejszym jest Stadion Narodowy, gdzie na każdy rozgrywany mecz dostarczamy i instalujemy własną murawę. To jest bardzo wymagający obiekt, bo na każdy mecz dostarczana jest osobna murawa. Murawa musi prezentować się tak samo, jak np. na stadionie PGE Arena w Gdańsku, gdzie taka nawierzchnia leży i utrzymywana jest przez cały rok. Nie może być mowy o tym, że podczas meczu darń poderwie się czy będą pojawiać się słabe łączenia. Z uwagi na to, że jest to arena wielofunkcyjna i nie ma możliwości utrzymywania boiska na stałe, wymaga się od nas, by w dosłownie w kilka dni zbudować całą płytę wraz z podbudową. Każdy mecz to dostawa prawie 100 wywrotek materiału użytego na podbudowę (materiał wykorzystywany jest wielokrotnie i składowany jest w obrębie stadionu) i 23 tiry z samą murawą. Murawa w dosłownie trzy do czterech dni musi spełniać szereg wymagających parametrów, które są kontrolowane nie tylko przez nadzór stadionu, ale także przez konsultantów UEFA.

Chciałbym dodać, że znani jesteśmy z tego, że prace tego typu zlecane są właśnie naszej firmie. Potrafimy to wykonać i mamy właściwe doświadczenie, by zmniejszyć ryzyko do absolutnego minimum i w tym samym czasie zapewnić jakość przy zachowaniu bardzo krótkich terminów. To my jako jedyni na świecie przygotowaliśmy płytę na Stadionie Narodowym w lutym przy temperaturze minus 15°C, gdzie należało przywieźć murawę i przygotować ją w kilka dni do meczu. Poprzeczka była postawiona bardzo wysoko, bo – jak wiadomo – w lutym wycięcie darni graniczy z cudem, a od nas wymagano uzyskania takich parametrów, jakby to był przynajmniej maj. Oczywiście stanęliśmy na wysokości zadania i przy pomocy specjalistycznej powłoki ogrzaliśmy całą płytę, by sztucznie wywołać procesy wegetacyjne. Mecz eliminacyjny do mistrzostw Europy odbył się bez żadnych zakłóceń. Nasz system podgrzewania murawy można obejrzeć tutaj.

Ostatnio do użytku oddaliśmy płyty na stadionach m.in. ŁKS-u Łódź, GKS-u Tychy czy zmodernizowaną gruntownie płytę beniaminka Ekstraklasy klubu Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Wśród naszych realizacji znalazło się też wykonanie płyty głównej wraz z torem żużlowym dla klubu ROW Rybnik. Jako ciekawostkę dodam, że wykonaliśmy to w 43 dni. Mieliśmy też kontrakt na wymianę murawy na stadionie PGE Arena w Gdańsku oraz kilku płyt treningowych na terenie całego kraju, m.in. dla Cracovii Kraków, KGHM Zagłębia Lubin i wielu innych płyt dla klubów z niższych lig. Z kolei na Euro 2012 dostarczyliśmy i obsługiwaliśmy mecze na PGE Arena w Gdańsku, a także przygotowywaliśmy płyty baz treningowych dla reprezentacji Polski, Hiszpanii i Rosji na Euro 2012. Poza tym posiadamy kontrakty na bieżące utrzymanie i konserwację murawy na obiektach PGE Arena Gdańsk, Piasta Gliwice, ŁKS Łódź czy gdańskiego MOSiR-u. W tej chwili wykonujemy kontrakt w Republice Czeskiej w Ostrawie.

Jakimi wartościami kieruje się Pan w biznesie?

Przede wszystkim jakością i budowaniem długotrwałych relacji w biznesie. Te dwie wartości są dla mnie najważniejsze. Pracowitość też nie pozostaje bez znaczenia. Zawsze inwestorzy patrzyli w stronę zachodniej części Europy, by znaleźć dobre jakościowo produkty. Myślę, że problem z tym stereotypem mamy już dawno za sobą i teraz to Zachód zaczyna patrzeć na nas. Kompleks wobec Zachodu, który wciąż ma wielu polskich przedsiębiorców, jest zupełnie niepotrzebny. Nawet kiedy porównuję naszą firmę z zachodnimi konkurentami, to widzę, że śmiało możemy iść ramię w ramię z naszą zagraniczną konkurencją, a w wielu przypadkach wykonujemy nasze produkty nawet lepiej od firm z Zachodu. Mamy dużą przewagę, jeśli chodzi o kompleksowość usług, które są zawsze w pełni profesjonalne. Na szczęście zaczyna się doceniać nasze produkty i usługi. I to bezwzględnie może być użyte jako dźwignia polskiej gospodarki, bo jeżeli wszyscy nawzajem będziemy się wspierać oraz kupować polskie produkty i usługi, to nasza gospodarka będzie się rozwijać w dużo szybszym tempie.

Co uważa Pan za swój największy sukces biznesowy?

Myślę, że fakt, iż udało mi się stworzyć największą w Europie farmę darniową, która przez profesjonalistów z branży uznawana jest za wzór. Ale mam poczucie, że największy sukces jest jeszcze przede mną. Mam mnóstwo planów na przyszłość, a jeśli uda nam się je zrealizować, to wtedy będziemy mówić o gigantycznym sukcesie, bo postawiłem sobie bardzo ambitne i przyszłościowe cele. Mówię tu o planach na najbliższe 3-4 lata.

Uchyli Pan rąbka tajemnicy?

Może tylko zdradzę, że w planach mam budowę centrum treningowo-pobytowego, które będzie w stanie obsłużyć tysiąc młodych zawodników podczas jednego turnusu. Jest już wybrana lokalizacja, gdzie w jednym miejscu znajdzie się 17 płyt boiskowych wraz z niezbędną infrastrukturą.

Chciałbym także otworzyć szkołę dla greenkeeperów, która pozwoli na wyedukowanie (zarówno praktycznie, jak i merytorycznie) ekspertów od utrzymania terenów zielonych, z naciskiem na sportowe nawierzchnie trawiaste. W Polsce w dalszym ciągu brakuje fachowców i jest ich dosłownie garstka. Dlatego każdego, kto chciałby połączyć swoje życie zawodowe z pracą w utrzymaniu terenów zielonych, gorąco do tego zachęcam i polecam tę pracę, bo to bez wątpienia zawód przyszłości.

Rozumiem. Spytałem Pana już o największy sukces, to teraz zapytam o największą porażkę. Co uznaje Pan za swoje największe biznesowe niepowodzenie?

Też ciężko mi powiedzieć, bo o porażkach się szybko zapomina. Tak jak wszyscy miałem drobne potknięcia, bo żadna firma się nie rozwinie, jeśli wcześniej nie popełni błędów, ale nigdy nie doszło do takiego zdarzenia, po którym powiedziałem sobie: „Gdybym to zrobił inaczej, to dzisiaj firma funkcjonowałaby dużo lepiej”. Codziennie popełniamy błędy, ale wyciągamy z nich wnioski po to, żeby 5 innych rzeczy zrobić lepiej.

I ostatnie pytanie: co doradziłby Pan początkującym przedsiębiorcom?

Myślę, że przede wszystkim włożenie całej energii w to, co się robi, wyciąganie wniosków z błędów i nieoglądanie się za siebie. Konieczna jest pasja do tego, co się robi, bo to jest element, który nawet w momentach zwątpienia będzie turbodoładowaniem.

Młodzi często myślą, że otworzą firmę, a niedługo później kupią sobie mercedesa, wybudują cztery wille w Polsce i piątą w Tajlandii. Nie można tak myśleć. Trzeba wkładać w swój biznes maksymalnie dużo energii i dążyć do wyznaczonego celu. Wtedy tylko patrzeć, jak sukces sam przyjdzie do nas.

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

30 września 2015     Wywiady