Najsmaczniejsza kapusta na świecie.
Wywiad z Grzegorzem Raczkiewiczem

Najsmaczniejsza kapusta na świecie

Rozmowa z Grzegorzem Raczkiewiczem, właścicielem firmy Brassica

Maciej Bielak: Dlaczego w ogóle zdecydował się Pan zostać przedsiębiorcą?

Grzegorz Raczkiewicz: Przede wszystkim dlatego, żeby być człowiekiem niezależnym, czasowo i finansowo.

Obecnie jest Pan właścicielem firmy Brassica, która specjalizuje się w produkcji kapusty kiszonej. Dlaczego zdecydował się Pan właśnie na „kapuściany” biznes?

Brassica to nie tylko „kapuściany” biznes. Kapusta to był sam początek – sprzedajemy ją, odkąd istnieje firma, czyli od dwóch lat. Natomiast od czerwca wchodzimy na rynek z innymi zdrowymi warzywami, certyfikowanymi certyfikatem GlobalGAP, czyli z prawdziwie zdrową żywnością. Czas się rozwijać!

W takim razie spytam inaczej – dlaczego zdrowa żywność jest Panu tak bliska?

Przede wszystkim dlatego, że misją naszej firmy jest umożliwienie konsumentom w Polsce i na świecie dostępu do prawdziwie zdrowej żywności, a głównie zdrowych warzyw, uprawianych w certyfikowanych gospodarstwach i przez najlepszych fachowców na świecie, których w Polsce jest bardzo dużo, głównie w gminie Charsznica k. Krakowa, która jest „stolicą” polskiej kapusty. Tradycja uprawy kapusty sięga tam 600 lat i przez cały ten czas kapusta uprawiana jest metodą tradycyjną. A w Polsce jest jeszcze kilka innych podobnych regionów.

Do życia potrzebne są cztery rzeczy: jedzenie, picie, powietrze i inni ludzie. Ludzie dojrzewają do tego, że jedzenie jest jedną z podstawowych rzeczy, o którą powinniśmy zadbać. Jest nawet takie powiedzenie: „Jesteś tym, co jesz”. Dzięki temu, że ludzie będą zdrowiej się odżywiać, będą zdrowiej funkcjonować. Obecnie do żywności dodaje się mnóstwo substancji chemicznych, które powodują bardzo wiele schorzeń, m.in. obniżenie zdolności układu odpornościowego. Ludzie, którzy przestawiają się na zdrową żywność, po pewnym czasie zauważają, że mają więcej energii, więcej witalności, lepiej im się myśli, przestają być osowiali i ospali... Zaczynają inaczej postrzegać świat i inaczej funkcjonować. Dlatego chcemy umożliwić ludziom z Polski i całego świata dostęp do zdrowej żywności.

Przed chwilą użył Pan określenia, że Brassica umożliwia dostęp do „prawdziwie zdrowej żywności”. Co Pan rozumie pod tym pojęciem?

Prawdziwie zdrowa żywność to taka żywność, która nie zawiera szkodliwych związków chemicznych. Obecnie na rynku jest bardzo dużo certyfikatów – w każdym kraju jest ich kilkadziesiąt, a kilkanaście dotyczy żywności. Przy czym to też jest biznes, bo każdy z tych certyfikatów reprezentuje czyjeś interesy. A zdrowa żywność to jest taka, która przed sprzedażą konsumentom poddawana jest badaniom na zawartość szkodliwych substancji. Jeśli chodzi o warzywa, to bada się np., ile jest pozostałości po nawozach czy opryskach w warzywach zebranych z pola i przekazanych do sprzedaży. I to jest chyba najważniejsze badanie, które stwierdza, czy produkt jest zdrowy, czy nie. Niestety często wydaje się różne dziwnie brzmiące certyfikaty, na podstawie których nie można stwierdzić, czy produkt faktycznie jest zdrowy. A po co komu certyfikat, który wydaje się bez zrobienia odpowiednich badań?

My opieramy się na uznawanym niemal na całym świecie certyfikacie GlobalGAP, który jest wydawany na podstawie analizy całego procesu rozwoju warzyw, począwszy od nasion sadzonek, wody stosowanej do nawadniania gleby, zapotrzebowania roślin na składniki odżywcze, skończywszy na badaniu warzyw przeznaczonych do sprzedaży na obecność pestycydów i innych szkodliwych substancji. Warzywa, które mają ten certyfikat, są prawdziwie zdrowie. Od czerwca zamierzamy sprzedawać te warzywa w całym naszym kraju.

W mediach można przeczytać, że kapusta produkowana przez Brassicę wkrótce może stać się hitem eksportowym.

Jak najbardziej.

Dlaczego właśnie Wasza kapusta miałaby okazać się hitem eksportowym?

Przede wszystkim dlatego, że jest to najsmaczniejsza kapusta na świecie.

Skąd takie przekonanie?

Z różnych źródeł. Na przykład w zeszłym roku byliśmy na międzynarodowych targach „World Food Warsaw”, na których dostaliśmy wyróżnienie za produkt. Było tam ponad 2000 osób i stu wystawców z całego świata. Wszyscy kosztowali naszej kapusty przez trzy dni i nie padła żadna negatywna opinia, wszyscy byli zachwyceni. Generalnie każdy, kto raz spróbuje naszej kapusty, nie kupuje już innej. Mamy najlepsze odmiany kapusty wyprodukowane przez najlepszych fachowców na świecie z gminy Charsznica.

Ponadto dwa lata temu wymyśliłem i wprowadziłem na rynek innowacyjne opakowanie, przeznaczone specjalnie do kiszonej kapusty. Jest to stojące opakowanie z zamykaniem strunowym, a dzięki temu, że zastosowaliśmy w nim wentyl, nie ma potrzeby dodawania do kapusty żadnych substancji chemicznych, które zatrzymują proces fermentacji. Jest to rewolucyjne opakowanie, ponieważ do tej pory nie dało się zapakować świeżej kiszonej kapusty bez dodawania do niej chemicznych substancji zatrzymujących proces fermentacji (np. konserwantów czy przeciwutleniaczy), bo gdybyśmy zapakowali świeżą kapustę w woreczki, to po jakimś czasie te woreczki by wybuchały. Dzięki wentylowi kapusta w woreczku dojrzewa, a przez wentyl wypuszcza nadmiar gazu powstającego w procesie fermentacji. W efekcie nie musimy dodawać do kapusty chemii powstrzymującej ten proces, która jednocześnie zmienia smak kapusty i zabija praktycznie wszystkie jej wartości zdrowotne i odżywcze. Dlatego właśnie mamy najlepszą kapustę na świecie.

A w jaki sposób Brassica dystrybuuje swoje produkty?

Mamy kilku dystrybutorów. Są to hurtownie, które rozprowadzają kapustę w różnych miastach w Polsce. Nie weszliśmy jeszcze do żadnej wielkiej sieci, ale nie zabiegamy o to na siłę. Rozmowy trwają, a co z nich wyniknie – czas pokaże.

Rozumiem. Jakimi wartościami kieruje się Pan w biznesie?

Przede wszystkim zaufaniem, jakością, dobrymi relacjami z pracownikami i kontrahentami.

Co uważa Pan za swój największy dotychczasowy sukces w biznesie?

To, że ludzie dwa lata temu dostrzegli i doceniają to, co im oferujemy, i że są nam wierni, pytają się o następne zdrowe warzywa. To, że cały czas się rozwijamy, a nasz produkt zdobywa popularność na całym świecie.

To teraz dla równowagi – co uważa Pan za swoją największą biznesową porażkę?

Nie było porażek, chociaż zdarzały się, jak to zwykle na początku działalności, różnorakie potknięcia. Ja raczej cały czas myślę o pozytywnych aspektach życia i biznesu oraz o nieustannym rozwoju. Koncentruję się na teraźniejszości i na tym, żeby osiągać coraz większe cele.

À propos celów – jakie ma Pan najbliższe plany biznesowe?

Tak jak mówiłem, od czerwca tego roku wchodzimy na rynek ze świeżymi, zdrowymi warzywami. Będą to marchewka, cebula, pietruszka, seler, kapusta w główkach biała i kapusta w główkach czerwona, no i oczywiście buraczki. Wszystko certyfikowane, wszystko prawdziwie zdrowe!

Na koniec poproszę Pana o trzy porady, jakich mógłby Pan udzielić przedsiębiorcom, którzy rozpoczynają swoją przygodę z biznesem.

Przede wszystkim niech stawiają sobie wysokie i daleko idące cele. Druga porada: niech mają jak najmniej złych doradców. I trzecia sprawa: niech sami odpowiadają za wszystko, co się dzieje w ich firmie. Przynajmniej na początku działalności, jeśli ktoś chce cokolwiek osiągnąć, sam musi sprawować kontrolę nad swoim przedsiębiorstwem. Wtedy sam ponosi odpowiedzialność za przyszłość firmy. Myślę, że na początku każdej działalności, niezależnie od jej formy, jest to bardzo ważna kwestia.

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

15 maja 2015     Wywiady