Najważniejszy jest zadowolony klient.
Wywiad z Adamem Grudniem

Najważniejszy jest zadowolony klient

Rozmowa z Adamem Grudniem, współwłaścicielem firmy Trufle Mozaiki

Maciej Bielak: Jak zaczęła się Pańska przygoda z biznesem?

Adam Grudzień: Właściwie to nasza przygoda z biznesem, bo Trufle Mozaiki to firma trójki przyjaciół. Moi przyjaciele szukali pomysłu na biznes i wzięli udział w konkursie „Startuj z SPNT” organizowanym przez Sosnowiecki Park Naukowo-Technologiczny. Nagrodą w konkursie była dotacja unijna i wsparcie merytoryczne na założenie firmy. W tym projekcie pozyskaliśmy pieniądze potrzebne na start. Warto dodać, że pierwotny pomysł był zupełnie inny, natomiast w trakcie projektu w Sosnowieckim Parku Naukowo-Technologicznym moi wspólnicy poznali konstruktora maszyn, który zainspirował ich do dalszych poszukiwań. Współpraca między specjalistami z różnych dziedzin zaowocowała powstaniem firmy projektującej i produkującej mozaiki na zamówienie według danego projektu.

Jakie były początki firmy?

One nie są dalekie, bo działamy od ok. pół roku, choć przygotowywaliśmy się do tej działalności przez rok. Od początku walczymy o każdego klienta indywidualnego, a teraz nawiązujemy współpracę z biurami projektowymi. Obecnie pracujemy jednocześnie nad pozyskiwaniem klientów i informowaniem o naszym produkcie architektów i projektantów oraz nad rozwojem technologii. Sam projekt spotyka się z aplauzem, ale ten aplauz trzeba przełożyć na udany biznes. We wrześniu wygraliśmy konkurs Innowator Śląska w kategorii mikroprzedsiębiorstwa.

A dlaczego ostatecznie zdecydowaliście się właśnie na taką branżę?

Powiem tak: z fachu jestem architektem wnętrz i działałem w tej branży od dawna. Z kolei moi przyjaciele, z którymi współtworzymy ten biznes, pracowali przy dystrybucji materiałów budowlanych i wykończeniowych, a także w branży kreatywnej. Naturalną koleją rzeczy jest chęć korzystania ze zdobytej wiedzy i doświadczenia przy tworzeniu własnej firmy. Natomiast sam pomysł na mozaiki rozwinął się w trakcie współpracy ze wspomnianym kolegą, który umożliwił nam stworzenie robota. Od początku widziałem w tym pomyśle ogromny potencjał – ludzie szukają ciekawych materiałów wykończeniowych, zindywidualizowanych rozwiązań. Innowacyjność tego pomysłu daje im zupełnie nowe możliwości

Jak rozumiem, to cały bajer w Waszym biznesie polega na tym, że klienci mogą sami zaprojektować sobie wzór mozaiki.

Dokładnie tak. Wymyśli pan sobie, że chce pan mieć na ścianie np. mozaikę z motorem, my to przełożymy na projekt, pokażemy panu wizualizację, a jeśli projekt się Panu spodoba, wykonamy ją dla Pana. Przy użyciu maszyny ułożymy wybrany wzór, kostka po kostce.

Jakie były najciekawsze projekty klientów, z jakimi się Pan spotkał?

To ciekawi prawie zawsze, bo sam proces dochodzenia do ostatecznego projektu jest ciekawy, pochłaniający i inspirujący. Zwykle klienci indywidualni proszą o wykonanie czegoś, co już widzieli i chcieliby przenieść na mozaikę. Nie są to jakieś melanże, ale konkretne wzory lub obrazy (często klienci przesyłają np. zdjęcie). Tworzymy zresztą własne kolekcje, wybierając to, co naszym zdaniem może się podobać klientom. Mamy gotowe projekty, które może pan dopasować do swojej ściany, czyli kupić gotowy wzór. Mamy np. kolekcję „Ogród” z motywami kwiatowymi czy też abstrakcyjną, bardzo malarską kolekcję „Refleksy”. Obserwując pomysły, z którymi ludzie się do nas kierują, przygotowujemy gotowe wzory i prezentujemy je na stronie. Natomiast biura projektowe chętniej korzystają z możliwości, jakie daje nasza technologia i chętnie projektują własne wzory, wg własnego pomysłu, wkomponowujące się doskonale w projektowane wnętrze.

Rozumiem. A jak wygląda proces produkcji takiej mozaiki?

Na początku klient wysyła nam coś, co ma być dla nas inspiracją do projektu. Zdarzyło się już, że klient indywidualny przygotował projekt w programie graficznym, a my tylko przełożyliśmy go w naszej aplikacji na mozaikę. Następnie na tej podstawie tworzymy projekt w specjalnej aplikacji i pokazujemy go klientowi. Jeśli projekt spodoba się klientowi, to przekładamy projekt mozaiki na projekt wykonawczy dla robota, no i zaczynamy układać tę mozaikę. Wygląda to tak, że do podajników maszyny wkładamy kolory płytek, z których maszyna będzie układała dany motyw. Następnie kostki są układane na paletkach o rozmiarach 33 cm na 33 cm, a my te paletki numerujemy, foliujemy i finalnie wysyłamy do klienta razem z instrukcją montażu. W ten sposób moduł po module powstaje odpowiedni obraz. Mówię tu o relacjach z klientami indywidualnymi, bo biura projektowe na ogół podsyłają nam gotowy projekt, więc ten proces się skraca.

Kto jest Waszym typowym klientem?

Myślę, że są to ludzie, którzy poszukują pomysłu na nietuzinkowe wnętrze lub detal we wnętrzu. Często chcący, by przestrzeń, która ich bezpośrednio otacza, również ich wyrażała. Nasza mozaika potrafi kapitalnie dopełnić projekt wnętrza tak tego indywidualnego, jak i komercyjnego. Coraz częściej bowiem naszą mozaikę spotkać można nie tylko na basenie czy spa, ale również w restauracji, kawiarni czy hotelu. Obecnie w tego typu inwestycjach również często chce się uciekać od szablonu. A mało który materiał daje aż takie możliwości.

Wspomniał Pan, że nie macie bezpośredniej konkurencji, ale istnieją na rynku firmy, które oferują mozaiki. Dlaczego warto korzystać z Waszych usług, a nie z usług konkurencji?

U konkurencji nie znajdzie pan tego, co my oferujemy. Mówię to dość pewnie, bo nawet jeśli gdzieś kupi pan gotowe mozaiki podobne do naszych, to nigdy nie będzie pan miał poczucia, że współtworzył pan ten produkt. To jest tak samo jak z obrazem: może pan kupić obraz w markecie i może pan zamówić obraz u artysty, ale ten, który namaluje dla pana artysta, będzie unikalny, stworzony przez konkretnego człowieka właśnie dla Pana. Na rynku europejskim są duże firmy, które układają mozaikę, ale nikt nie robi tego tak, jak my – dla każdego indywidualnie. Mamy niższe ceny, dajemy naszym klientom możliwość projektowania, zrobimy nawet małą mozaikę.

Jakimi wartościami kieruje się Pan w biznesie?

Przede wszystkim uczciwością. Mam też świadomość, że wychodzenie naprzeciw wszystkim oczekiwaniom klienta procentuje. Jeśli od początku będzie pan starał się robić wszystko, żeby klient był zadowolony, to poczta pantoflowa zawsze działać będzie i zawsze będzie Pan miał dużo - a nawet zbyt dużo - pracy. Natomiast jeśli będzie pan traktował klienta przez pryzmat pieniędzy, jakie się zarabia, to biznes się nie uda. Dla nas najważniejszy jest zadowolony klient!

Jaki jest Pana największy sukces w biznesie?

Jak już panu wspominałem, jestem architektem wnętrz, więc mam wiele małych sukcesów. Najbardziej cieszy mnie, kiedy klient jest finalnie zadowolony z mojej pracy – to zawsze jest relatywnie krótka przecież, a intensywna znajomość. W krótkim czasie trzeba dokładnie poznać i zrozumieć oczekiwania klienta, nadając tym oczekiwaniom i marzeniom formę, ład, spójność, funkcję. Nie ma dla mnie zawodowo lepszych chwil, niż szczere zadowolenie klientów na końcu tej drogi. Czasem ekspresyjnie i bardzo miło przez klientów wyrażane. To są sukcesy, o które Pan pyta, szczęśliwie często się powtarzające. Natomiast to, co teraz równolegle próbujemy stworzyć z przyjaciółmi, jest jeszcze na wczesnym etapie rozwoju. Dostaliśmy już nagrodę dla najbardziej innowacyjnego mikroprzedsiębiorstwa województwa śląskiego i bardzo nas to cieszy. Oczywiście chcielibyśmy przełożyć tę nagrodę na sukces biznesowy, ale jest jeszcze trochę za wcześnie, byśmy mogli mówić o faktycznym sukcesie

To teraz dla równowagi spytam o Pana największą porażkę.

Nie umiem sobie przypomnieć jakiejś znaczącej porażki. Może to dlatego, że jestem życiowym optymistą.

Jakie są plany na najbliższą przyszłość związane z firmą Trufle Mozaiki?

Przede wszystkim chcemy rozbudować park maszynowy, bo dzięki temu pewne procesy będą przebiegały szybciej. To jest dla nas priorytet, bo jeśli tego nie zrobimy, to przy coraz większej liczbie klientów czas realizacji zamówień może się znacznie wydłużyć, a to z kolei może działać zniechęcająco na klientów.

Na koniec jeszcze jedno pytanie: jakie są 3 najważniejsze rady, jakie przekazałby Pan początkującym przedsiębiorcom?

Pierwsza i zasadnicza: nie poddawać się! Druga rada to myśleć długofalowo i dobrze planować swój biznes, tzn. starać się myśleć z dużym wyprzedzeniem, bo w przeciwnym razie możemy zrazić do siebie klientów, a na to nie może sobie pozwolić żadna firma. I trzecia rada: stawiać na obsługę klienta, która w dzisiejszych czasach musi być perfekcyjna. Konkurencja jest ogromna, a mała firma może wygrać z tymi większymi właśnie dobrą obsługą klienta. Trzeba doskonale wiedzieć, co się sprzedaje, wiedzieć, czego oczekuje klient, i starać się sprostać tym oczekiwaniom, bo wtedy jeden klient przyprowadzi do nas dziesięciu kolejnych.

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

9 października 2015     Wywiady