Najwięcej porażek przychodzi w chwilach sukcesu.
Wywiad z Adamem Mrowcem

Najwięcej porażek przychodzi w chwilach sukcesu

Rozmowa z Adamem Mrowcem, właścicielem firmy Wolf's Marketing

Maciej Bielak: Jak rozpoczęła się Pańska przygoda z biznesem?

Adam Mrowiec: Może to dziwnie zabrzmi, ale moja przygoda z biznesem zaczęła się jeszcze na studiach.

Dlaczego miałoby to brzmieć dziwnie?

Dlatego, że studiowałem przez niecałe dwa miesiące. Zdecydowanie nie była to moja droga.

A wracając do początku mojej przygody z biznesem – jeszcze w liceum zacząłem pomagać mojemu szwagrowi Marcinowi prowadzić jego firmę szkoleniową. Dobrze nam się współpracowało i kiedy zacząłem studia Marcin doszedł do wniosku, że chciałby mnie mieć w swoim zespole i zaproponował mi, żebyśmy zostali wspólnikami. W ten sposób na poważnie wkroczyłem w świat biznesu.

Jak rozumiem, nie mówi Pan w tym momencie o firmie Wolf's Marketing.

Nie. Doświadczenia marketingowe zdobywałem prowadząc firmę szkoleniową Intelektualnie.pl, zajmującą się szybkim czytaniem i technikami pamięciowymi. Marketing sprawiał mi tyle frajdy, że stwierdziłem, że nie chcę prowadzić marketingu tylko dla swojej firmy, ale też dla innych klientów. Tak rodziła się wizja Wolf's Marketing, czyli firmy, która miała pomóc przedsiębiorcom prowadzić swój biznes w taki sposób, żeby oni mogli się skupić na tym, co kochają w tym biznesie.

Misja Wolf's Marketing to „pomaganie ludziom w rozwijaniu ich przedsiębiorstw i wolności finansowej tak, aby mogli żyć życiem swoich marzeń”. Jak realizujecie tę misję?

Realizujemy tę misję przede wszystkim w taki sposób, że oprócz realizowania kampanii marketingowych czy wdrażania konkretnych rozwiązań staramy się edukować naszych klientów w taki sposób, żeby rozwijali się jako ludzie i edukujemy ich pod kątem wolności finansowej. Oprócz tego, że inwestujemy ileś pieniędzy w dany projekt równie istotne jest to, co zrobimy z gotówką, która do nas wpłynie. My zachęcamy klientów do podejmowania świadomych decyzji w tym zakresie i uczymy ich odpowiednio zarządzać gotówką, która wpływa do firmy. Każdy biznes ma swoje fazy – wiadomo, raz jest górka, a raz dołek. A my uczymy klientów, że inwestycje (a zwłaszcza inwestycje w nieruchomości), powodują stabilizację pozwalającą na stały rozwój firmy i bezpieczeństwo jej właściciela.

To teraz poproszę o konkrety – jakie dokładnie usługi świadczy Wolf's Marketing?

Przede wszystkim pomagamy w prowadzeniu kampanii e-mail marketingowych, od etapu budowania bazy adresowej, przez komunikację, kreowanie landing page, aż po etap, w którym nasi klienci mają zbudowane relacje ze swoimi klientami. Druga nasza główna działka to doodle video – to są animacje, w których na ekranie ręka tworzy na bieżąco kreskówkowe postaci, a całość opowiada historie, które wciągają widza. Z tego co się orientujemy, to nie mamy w tym zakresie zbyt wielkiej konkurencji w Polsce.

Àpropos – na czym polega przewaga Pana firmy nad konkurencją?

Nasza przewaga konkurencyjna opiera się na dwóch rzeczach: doświadczeniu i laserowej koncentracji na tym, żeby to, co oferujemy klientom, było przede wszystkim skuteczne. Jeśli tworzymy landing page, nie przygotowujemy jednej wersji strony, która jest „objawiona”, tylko przygotowujemy kilka wersji i testujemy tak, żeby osiągnąć jak najlepszy efekt. Pomimo tego, że marketingiem zajmuję się od dziewięciu lat, nie uważam się za alfę i omegę w tej dziedzinie. Też popełniamy błędy, ale dzięki temu, że jesteśmy zespołem i rozmawiamy z naszymi klientami, jesteśmy w stanie wypracować naprawdę fajne efekty dla naszych klientów, a to jest dla nas najważniejsze.

Kto stanowi grupę docelową Wolf's Marketing?

Współpracujemy głównie z firmami szkoleniowymi, najczęściej mikroprzedsiębiorstwami. Jeśli chodzi o zasięg, to najczęściej są to firmy, które działają na terenie Polski i szkolą grupy powyżej 50 osób. Jeżeli chodzi natomiast o doodle video, to nastawiamy się głównie na współpracę z innymi agencjami marketingowymi i interaktywnymi, a jeśli chodzi o bezpośredniego klienta docelowego, to jesteśmy bardziej otwarci. Poszukujemy głównie firm, które mają swoją osobowość i mają coś wyrazistego, co można by przedstawić na takim filmie. Ostatnio mieliśmy okazję realizować wideo dla Doktora Tusza. Był to dla nas klient idealny, bo miał wykreowaną postać Rudego, a my dzięki doodle video mogliśmy pokazać żywego Rudego klientom Doktora Tusza i dzięki temu ułatwić im decyzję o zakupie tonerów w sieci.

Rozumiem. Zmieńmy wątek – jakimi wartościami kieruje się Pan w biznesie?

Niezwykle ważne są dla mnie uczciwość i terminowość. Nie wyobrażam sobie, żeby w biznesie jedna ze stron była wobec drugiej nieuczciwie. Jeżeli klient nie ma do nas zaufania, to nie powie nam wszystkich rzeczy, które pomogą nam stworzyć skuteczną komunikację marketingową. A mówiąc bardziej ogólnie to staram się nie tylko w biznesie, ale i w każdej innej płaszczyźnie mojego życia staram się kierować zasadami chrześcijańskimi.

Mamy też w firmie wewnętrzny kodeks honorowy, którego się trzymamy – tzw. dziewięć punktów, których wszyscy się trzymamy. Każda osoba, która chce pracować w naszej firmie, już na etapie rekrutacji poznaje ten kodeks i musi się do niego ustosunkować. Pytamy się kandydata, jak rozumie nasze zasady. Jeśli postrzega je inaczej niż my, to przedstawiamy nasz sposób rozumienia tych zasad, a następnie o tym dyskutujemy. Wtedy po takiej dyskusji osoba może ocenić, czy akceptuje nasz kodeks, czy jest on jej obcy. Przyjmujemy do zespołu osoby o różnych charakterach i różnych mentalnościach, ale takich, które są w stanie przestrzegać tych zasad, bo one gwarantują, że mamy wspólną nić porozumienia w firmie.

Co uważa Pan za swój największy sukces w biznesie?

Myślę, że to, że mam okazję obecnie pracować w takim rytmie pracy, w jakim chcę, oraz to, że moją obecną wspólniczką jest moja małżonka. Mam już za sobą takie osiągnięcie jak firma 12 krajach, w tym ponad 35 oddziałów w Polsce, ale w tym momencie bardziej doceniam to, co wymieniłem na początku.

To teraz dla równowagi – co uznaje Pan za swoje największe biznesowe niepowodzenie?

Mnie zawsze niezwykle bolą sytuacje, w których klient nie jest w stanie zaufać temu, co my mu podpowiadamy i w trakcie negocjacji podporządkowujemy się woli klienta, a rezultat okazuje się niekorzystny i następnie wracamy do naszych rozwiązań. Większość klientów daje się nam przekonać, ale jest garstka klientów, która twierdzi, że wie lepiej, a ja z doświadczenia wiem, że proponowane przez nich rozwiązanie nie jest najlepsze. Zawsze się tym bardzo przejmuję i zastanawiam się, jak lepiej komunikować się z klientami i przekazywać im swoje doświadczenia.

A niepowodzenie materialne? Jak już wspomniałem, był taki czas, że moja firma szkoleniowa miała ponad 35 oddziałów w Polsce (działaliśmy wtedy w modelu franczyzowym). To był z jednej strony bardzo duży sukces, a z drugiej strony – my nie byliśmy gotowi na ten sukces. Doskonale wiedzieliśmy jak zarządzać jednym oddziałem, a nie mieliśmy pojęcia jak zarządzać tymi trzydziestoma paroma oddziałami. Wiedzieliśmy jak sprzedawać szkolenia i jak uczyć ludzi, ale nie umieliśmy wyegzekwować od osób prowadzących poszczególne oddziały podjęcia pewnych działań, dzięki którym oni odnieśliby sukcesy w swoich oddziałach. W związku z tym pojawiły się pretensje dotyczące tego, że pewne rzeczy nie działały. Wtedy podjęliśmy trudną dla nas decyzję o rezygnacji z rozwoju franczyzy i zwiększenia dynamiki rozwoju szkoleń internetowych. Następnie weszliśmy na rynki na świecie. Kiedy odchodziłem z tej firmy, sprzedawaliśmy szkolenia w języku francuskim, niemiecku, angielskim, no i oczywiście polskim.

Jakie ma Pan najbliższe plany rozwojowe?

Koncentrujemy się głównie na rozwoju doodle video. Planujemy wprowadzenie kolejnych animacji, które pomogłyby naszym klientom opowiadać swoje historie przy pomocy video. Historie to jest coś, co sprzedaje, wciąga i niezwykle przywiązuje ludzi do marki, a także do innych ludzi. To jest piękne i koncentrujemy się na tym, żeby pomóc naszym klientom przekazywać historie przy pomocy animacji.

I ostatnie pytanie: jakie są 3 najważniejsze rady, jakich udzieliłby Pan początkującym przedsiębiorcom?

Najważniejsza rada jest taka, żeby być wytrwałym. Początki często są ciężkie i trzeba się uzbroić w wytrwałość.

Druga rada – trzeba dokładnie liczyć. Odnosi się to zarówno do porażek, jak i do sukcesów. Moja księgowa z poprzedniej firmy mówiła, że najwięcej porażek przychodzi w chwilach sukcesu. Dlaczego? Ponieważ ludzie nie są przygotowani na to, że jeśli np. dzisiaj dokonają sprzedaży za 50 tys. zł i uzgodnili z klientem trzymiesięczny termin zapłaty, to i tak za miesiąc będą musieli od tej sprzedaży zapłacić podatek. Często nie bierze się też pod uwagę, że za te 50 tys. zł będą musieli wyprodukować nowy produkt, a więc ponieść dodatkowy koszy. W Intelektualnie.pl często świadomie rezygnowaliśmy z przedsięwzięć, bo wiedzieliśmy, że w tym momencie nie byliśmy na nie gotowi, a wracaliśmy do niej za rok. Z perspektywy czasu uważam, że gdybyśmy od razu wzięli się za realizację tych przedsięwzięć, to dzisiaj firma najpewniej by nie istniała.

Jeżeli chodzi o trzecią radę, to myślę, że jedną z ważniejszych rzeczy w życiu jest patrzenie na drugiego człowieka. Trzeba starać się robić tak, żeby wszystko, co robimy, budowało drugiego człowieka. Nawet jeśli mamy człowiekowi do przekazania złe informacje, to musimy mu przekazać je w ten sposób, żeby ostatecznie one go zbudowały. Jeśli realizujemy projekty dla klientów, to zawsze patrzę na ludzi i na to, co dana kampania marketingowa może im przynieść. Czasem pokazuję też klientom, że muszą sobie pewne rzeczy policzyć, bo niekoniecznie sukces, który jesteśmy w stanie im zapewnić, będzie dla nich aż tak korzystny, jak oni sądzą. Z jednej strony finansowo jest to nienormalne, bo w związku z tym część klientów nie nawiązuje z nami współpracy. Ale uważam, że z punktu widzenia drugiego człowieka i tego, co może się wydarzyć w jego życiu, jest to uczciwe, bo czasem uważamy, że w wyniku realizacji danego projektu klient może w jakiś sposób ucierpieć.

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

20 maja 2016     Wywiady