Przede wszystkim jakość.
Wywiad z Ewą Wójcik

Przede wszystkim jakość

Rozmowa z Ewą Wójcik, założycielką firmy ultraMaszyna

Maciej Bielak: Dlaczego zdecydowała się Pani założyć własną działalność gospodarczą?

Ewa Wójcik: Z dwóch powodów – pierwszy to chęć połączenia studiów dziennych z pracą związaną z wybranym kierunkiem (Akademia Sztuk Pięknych, Projektowanie ubioru), drugi to dostrzeżenie niszy na rynku. W momencie, w którym zdecydowałam się na otworzenie działalności, takich pracowni jak nasza, było w Polsce dosłownie kilka. Nasza oferta i zaangażowanie sprawiły, że w pewnym momencie ultraMaszyna stała się w pewnym sensie miejscem unikatowym. Dzięki odpowiedniemu rozplanowaniu pracy prowadzenie działalności w żaden sposób nie kolidowało z dziennym trybem studiowania, praktykami i wyjazdami do innych firm, a to było dla mnie na tamtym etapie ogromną wartością i nieocenionym źródłem doświadczeń.

Stworzyła Pani firmę ultraMaszyna, która oferuje maszyny do szycia i inne podobne urządzenia dla profesjonalistów i dla amatorów. Dlaczego wybór padł właśnie na tę branżę?

Sprzęt szyjący i akcesoria, które znajdują się w ofercie sklepów ultraMaszyny to wątek, który dopełnia ofertę szkoleniową. Naszym głównym celem jest prowadzenie kursów i przekazywanie wiedzy związanej z taką tematyką jak: krój i szycie odzieży, konstrukcja i modelowanie odzieży, rysunek żurnalowy i rysunek techniczny oraz tematyka handmade (rękodzielnictwo, robótki na drutach, szydełku itd.). Wszyscy Ci, którzy uczą się u nas ww. zagadnień mogą również liczyć na pełne wsparcie w zakresie doboru niezawodnego sprzętu.

Wybór tej branży i ścieżki jest w moim przypadku zupełnie oczywisty. Jestem bardzo związana z mamą, dla której proces tworzenia i kreowania jest całym życiem, i która zaszczepiła we mnie ogromną miłość do rękodzieła i odzieży wysokiej jakości.

Z jakimi wyzwaniami musiała się Pani zmierzyć na początku działalności?

Przez długi czas musiałam udowadniać wielu osobom, że pomysł prowadzenia działalności w przypadku młodej osoby to wcale nie kaprys, a poważnie przeanalizowana decyzja. Dużo czasu i energii zajęło mi przekonanie urzędników do powierzenia mi środków na rozpoczęcie działalności oraz nawiązanie współpracy z urzędami pracy. Spora część kontrahentów widziała w ultraMaszynie potencjał i doceniała ciekawe pomysły, bała się jednak ryzyka i ostatecznie odkładała współpracę na późniejszy czas. Dzisiaj, dzięki pięcioletniej, wytrwałej pracy, myślę że ultraMaszyna funkcjonuje jako zdecydowanie bardziej wiarygodna marka.

Czym różni się oferta ultraMaszyny dla profesjonalistów od oferty dla amatorów?

Oferta dla profesjonalistów obejmuje szkolenia o dużo bardziej rozbudowanym zakresie programowym, są to kursy, które zawierają zdecydowanie więcej godzin i angażują kursanta w większym zakresie niż warsztaty hobbystyczne dla amatorów. Ponadto szkolenia dla profesjonalistów są prowadzone przez różnych instruktorów tak, żeby każdy kursant miał styczność ze specjalistą z danej gałęzi i otrzymywał możliwie kompleksowe spojrzenie na dany temat.

Oferta dla hobbystów zaczyna się natomiast od bardzo krótkich kursów, na których każdy może odpowiedzieć sobie na pytanie: „czy rękodzieło to hobby dla mnie?”. W ofercie posiadamy również dłuższe, bardziej kompleksowe kursy, wszystkie jednak są nakierowane na zdobycie umiejętności potrzebnych w domowym, amatorskim rękodziele. Kursanci, którzy przychodzą na takie kursy, dostają od nas pakiet umiejętności, które pozwalają na uniezależnienie się od sieciówek i skończenie z chodzeniem do punktów przeróbek krawieckich.

Jakie produkty z oferty Pani sklepu sprzedają się najlepiej?

Zdecydowanie maszyny do szycia z niskiej i średniej półki cenowej. Coraz więcej osób dostrzega ogromną wartość w posiadaniu tego typu sprzętu w domu.

Kto stanowi większość Pani klientów – profesjonaliści czy amatorzy?

Na ten moment można wyznaczyć proporcję 40 do 60 na korzyść amatorów, przy czym obserwujemy zdecydowany wzrost zainteresowania naszymi produktami po stronie profesjonalistów.

Prowadzi Pani także kursy krawieckie. Do kogo są one adresowane?

W przypadku profesjonalistów – do osób, które chcą związać swoją drogę zawodową z tą branżą lub pragną się doszkalać i poszerzać swoją wiedzę. Organizujemy takie szkolenia zarówno dla klientów indywidualnych, jak i dla firm, które chcą doszkalać swoich pracowników.

W przypadku amatorów – nie ma ograniczeń ani wiekowych ani płciowych. Na zajęcia zapraszamy wszystkich tych, którzy chcą zdobywać umiejętności tworzenia ubrań, artykułów wnętrzarskich i użytku domowego. Każdy może nauczyć się szyć, potrzebne są tylko chęci i odrobina cierpliwości.

W ostatnich czasach można zaobserwować rosnące zamiłowanie do krawiectwa domowego. Jak Pani myśli, z czego wynika ten trend?

Po pierwsze z tego, że w ostatnich latach bardzo wzrosła świadomość klienta. Coraz więcej z nas orientuje się, że ceny ubrań i dodatków wnętrzarskich są nieadekwatne do oferowanej jakości. Każdy z nas ma za sobą zakup rzeczy, która po praniu zupełnie przestała przypominać produkt w dniu zakupu. Dodatkowo z zakupami mamy ten problem, że często nie możemy znaleźć tego, czego realnie potrzebujemy i w efekcie wychodzimy z centrum handlowego z kolejnym niepotrzebnym ubraniem. Bardzo często nie możemy też znaleźć odzieży, która dobrze leży na naszej sylwetce. Wszystko dlatego, że sklepy oferują ubrania w ustandaryzowanej rozmiarówce a każdy z nas ma przecież inną figurę.

Kolejna przyczyna to chęć wyróżniania się. Jesteśmy coraz zamożniejszym społeczeństwem, rośnie grupa osób, która ceni sobie możliwość posiadania unikatowych produktów, szytych „na miarę”.

Poza tym, ostatni, ale tak naprawdę najważniejszy powód jest taki, że żyjemy w czasach, w których znaczna część społeczeństwa na co dzień pracuje przy komputerze i wykonuje prace, której efektów nie widać na pierwszy rzut oka. Możliwość stworzenia czegoś zupełnie od podstaw, samodzielnie i własnoręcznie daje ogromną satysfakcję i wzbudza podziw otoczenia. Jedne z moich ulubionych momentów na szkoleniach to pierwsze zajęcia, na których uczestnicy dostają płaski kawałek materiału, który po kilku godzinach, ku ich zdziwieniu, przeradza się w realny, trójwymiarowy obiekt. Zachwyt, który mają w oczach w tym momencie, jest bezcenny.

Jakie są najważniejsze wartości, którymi kieruje się Pani w biznesie?

Przede wszystkim jakość. W pierwszej kolejności zawsze mówimy, jak szkoliliśmy kursantów, a nie ilu kursantów przeszkoliliśmy. Nie pracujemy w dużych grupach, po każdym kursie analizujemy wyniki ankiet i staramy się udoskonalać naszą ofertę. Na pewno możemy powiedzieć, że w branży, w której działamy, jesteśmy rozpoznawalni i cieszymy się powodzeniem, ale mimo to nie spoczywamy na laurach, zawsze powtarzam, że możemy być jeszcze lepsi w tym, co robimy i jak to robimy.

Co uważa Pani za swoje największe sukcesy i porażki w biznesie?

Pozyskanie genialnych ludzi do współpracy, to, że obdarzyli mnie zaufaniem i dostrzegli w ultraMaszynie dobrą energię, otworzenie dwóch rozwijających się i dobrze rokujących pracowni i sklepów stacjonarnych w Warszawie i Łodzi – to z całą pewnością największe dotychczasowe sukcesy.

Za swoją największą porażkę uznaję natomiast nieuruchomienie w odpowiednim momencie branżowej platformy, która miała skupiać amatorów i profesjonalistów zainteresowanych omawianą tematyką. Falstart związany z tą stroną był dla mnie pierwszym pstryczkiem w nos. Z perspektywy czasu wiem, że w biznesie nie ma miejsca na bezwarunkowe zaufanie. Nauczyłam się, że dostawców usług trzeba dobierać bardzo ostrożnie i dobrze zastanawiać się, komu zdradzamy swoje pomysły. W biznesie niestety nie do końca liczy się to, kto wpadł na pomysł, ale to, kto go zrealizował.

Jakie było największe wyzwanie w Pani biznesowej karierze i jakie wyciągnęła Pani z niego lekcje?

UltraMaszyna w początkowym okresie była tworzona i rozwijana przez ludzi, których znałam i miałam w swoim bliskim otoczeniu (rodzina, przyjaciele). Na pewnym etapie musiałam jednak podjąć decyzję o zatrudnieniu dodatkowych pracowników i stworzeniu zespołu, który wniesie świeże spojrzenie i wspólną pracą będzie wdrażać do oferty firmy nowe produkty i rozwiązania. Budowanie teamu uważam za największe wyzwanie, które trwa zresztą do dzisiaj. Utrzymanie dobrej atmosfery, poczucia więzi, codziennej chęci rozwoju, to ogromny wysiłek ze strony wszystkich osób, które budują ultraMaszynę. Dla mnie, urodzonego analityka o zdystansowanym podejściu do ludzi, jest to przede wszystkim ogromna lekcja empatii i pokory. Tworząc zespół musiałam wyzbyć się poczucia, że jestem w tej firmie najważniejsza i że moje zdanie jest jedynym właściwym. Dużym wyzwaniem było też dla mnie zrozumienie, że istotne jest nie tylko to, co się mówi do współpracowników ale przede wszystkim to, jak się mówi. O sile ultraMaszyny stanowi zespół i to jego wspólne, wypracowane spojrzenie jest najważniejsze. Ja jako lider zarysowuję jedynie ścieżki dalszego rozwoju. Na to, czy je przejdziemy i jak to zrobimy, wpływa zaangażowanie i praca całego teamu.

I ostatnie pytanie: jakie ma Pani plany biznesowe na najbliższą przyszłość?

Jako priorytet traktuję wyjście poza ramy działalności stacjonarnej. Bardzo intensywnie pracujemy nad rozwojem produktów szkoleniowych, które będą dostępne przez Internet. Polska nie jest jedynym rynkiem, któremu przyglądam się w kontekście naszych działań, chciałabym, aby ultraMaszyna w krótkim czasie zaznaczyła swoją pozycję na rynkach Europy Zachodniej oraz USA.

Fot. Łukasz Kasprzak/Pandatowideo

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

17 czerwca 2016     Wywiady