Serce większe niż gabaryty.
Wywiad z Elżbietą Liberdą

Serce większe niż gabaryty

Rozmowa z Elżbietą Liberdą, właścicielką kancelarii radcy prawnego Lex Perfecta

Maciej Bielak: Jak zaczęła się Pani przygoda z biznesem?

Elżbieta Liberda: Przygoda? Hm, chyba tak bym tego nie nazwała... Mój biznes to moje życie, a przynajmniej jego 99%. Ten jeden zostawiam sobie na sen.

A tak na poważnie, to myśląc o własnym biznesie, należy zdecydowanie liczyć się z tym, że pochłonie on w zasadzie całe nasze życie. Zamykając drzwi od własnej firmy, praca bowiem się nie kończy… To czas na analizy tego, jak wyglądał dzień, jak spisał się zespół, planowanie zadań na kolejny tydzień/miesiąc i tak można by długo wymieniać.

A jak to się wszystko zaczęło? Zawsze wiedziałam, że praca na etacie to nie jest miejsce, w jakim chciałabym się znaleźć. I choć oczywiście musiałam tego przez chwile doświadczyć, to na szczęście nie trwało to długo. Już zaraz po studiach zdecydowałam się na własną działalność. Miałam własny pomysł na biznes, odpowiednie przygotowanie merytoryczne do tego, by zacząć. Na studiach nie próżnowałam. Poza uczęszczaniem na zajęcia odbyłam wiele solidnych praktyk, które pozwoliły mi na zdobycie doświadczenia, ale i na utwierdzenie się w przekonaniu, że swój biznes chce poprowadzić nieco inaczej.

Z perspektywy czasu, bo to już 10 lat, oceniam, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie wówczas podjęłam. Teraz, z bagażem doświadczeń, już nie wiem, czy byłabym taka odważna... Pierwsze dwa lata to był prawdziwy poligon! Ale na nic innego bym tego nie zamieniła.

Jest Pani właścicielką kancelarii radcy prawnego Lex Perfecta. Jakie były początki tej kancelarii?

Początkowo moją działalność prawniczą prowadziłam w formie Biura Usług Prawnych. Nie miałam wówczas uprawnień do wykonywania zawodu radcy prawnego. Niestety, edukacja prawnika dłuuuugo trwa. Za moich czasów było to 9 lat – 5 lat studiów, 3,5 roku aplikacji i egzamin zawodowy. Niespecjalnie miałam ochotę czekać z rozpoczęciem realizowania własnych planów zawodowych do końca aplikacji. Wielu pukało się w głowę, twierdząc że nie da się pogodzić aplikacji i pracy na pełnych obrotach. A jednak! Zadowolenie klientów z mojej pracy rekompensowało mi nieprzespane noce i nakręcało do ciągłego rozwoju firmy i poszerzania wachlarza usług.

Jednym z podstawowych zakresów Pani działalności jest prawo nieruchomości. Dlaczego zdecydowała się Pani specjalizować właśnie w tej dziedzinie?

Nieruchomości i inwestycje to był zawsze mój konik! Podczas studiów prawniczych zdobywałam również kwalifikacje w tym zakresie i uzyskałam tytuł licencjonowanego pośrednika w obrocie nieruchomościami. Już po niecałym roku działalności prawniczej zdecydowałam się na kolejny ruch – własne biuro nieruchomości. Rynek nieruchomości w tamtym czasie przeżywał hossę. To było nie lada wyzwanie, ale i dobry moment na zrealizowanie się w prawdziwym sprzedażowym biznesie. Uczestnicząc w wielu transakcjach, procesach budowlanych, regulacjach stanów prawnych nieruchomości, pomału kształtowałam swoją specjalizację prawniczą. Czułam się w tym – i do tej pory tak jest – jak ryba w wodzie.

Obrót nieruchomościami wymaga eksperckiej wiedzy prawniczej. Prawo nieruchomości to bardzo szeroka dziedzina, a nieumiejętne podejście do zagadnienia może doprowadzić to katastrofy. Niejednokrotnie inwestujemy przecież niemalże cały majątek swojego życia. W związku z tym w kancelarii powstał wyspecjalizowany departament prawa nieruchomości. Kancelaria od lat świadczy obsługę prawną w sektorze nieruchomości. Udzielamy wsparcia prawnego developerom, spółdzielniom, wspólnotom mieszkaniowym oraz klientom indywidualnym.

Dziś wiedzą z zakresu prawa nieruchomości dzielę się również z innymi, występując w roli prelegenta na wielu szkoleniach i konferencjach branżowych. Jestem też prezesem Regionalnego Stowarzyszenia Pośredników w obrocie nieruchomościami w Lublinie. Tak że na rynku nieruchomości działam pełną parą!

Z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się do Pani klienci?

Kancelaria zapewnia obsługę prawną zarówno dla przedsiębiorców, jak i klientów indywidualnych. Zakres powierzanych nam spraw jest zatem przeróżny – od pozornie niewielkich, takich jak np. sprawy o zapłatę, poprzez bardzo skomplikowane procesy trwające latami. Kancelaria aktualnie ma 5 specjalistycznych departamentów, tj.:

  1. departament kancelarii ogólnej,
  2. departament prawa nieruchomości,
  3. departament prawa rodzinnego,
  4. departament prawa mediów i własności intelektualnej,
  5. departament prawa sportowego.

Jeśli chodzi o sprawy przedsiębiorców, są to tematy związane z bieżąca obsługą działalności, sprawy z zakresu prawa pracy, czynów nieuczciwej konkurencji (tych niestety jest coraz więcej), spółek handlowych.

Świadczymy doradztwo przy wyborze optymalnych form prawnych dla przyszłych biznesów, uczestniczymy w procedurach przekształceń.

Jeśli chodzi o departament prawa nieruchomości, klienci indywidualni najczęściej borykają się z problemami takimi jak niezapłacony czynsz najmu, eksmisje i problemy z uciążliwymi lokatorami. Wielu klientów musi się zmierzyć z niełatwymi sprawami o zniesienie współwłasności nieruchomości czy wywłaszczeniami. Inwestorzy czy też podmioty gospodarcze funkcjonujące w sektorze prawa nieruchomości zwracają się do nas z zagadnieniami z zakresu prawa budowlanego, spółdzielczego.

Te najbardziej drażliwe sprawy obsługiwane są przez departament prawa rodzinnego. Są to skomplikowane rozwody, podziały majątków wspólnych małżonków i sprawy związane z opieką nad małoletnimi dziećmi. Tu pojawiają się też takie problemy jak znęcanie się nad rodziną, konieczność eksmisji małżonka itp.

Àpropos klientów – kto najczęściej korzysta z usług Lex Perfecta? Mówiąc językiem biznesowym: kto stanowi grupę docelową Pani kancelarii?

Z racji tego, że aktualnie możemy zapewnić bardzo kompleksowe usługi prawne zarówno w zakresie bieżącego doradztwa, jak i sporów sądowych, klienci kancelarii to zarówno podmioty gospodarcze, jak i osoby fizyczne. Jeśli chodzi o przedsiębiorców, to z uwagi na specjalizację, gros klientów stanowi sektor nieruchomości. To również firmy z innych branż działające w formie spółek, stowarzyszeń i fundacji.

Sprawy indywidualnych klientów to z reguły sprawy sądowe lub administracyjne. Niestety wciąż nasza mentalność jest taka, że do prawnika zwracamy się dopiero wtedy, gdy już jest „pożar”. No i nasza w tym rola, żeby pomóc go ugasić! Wciąż staram się przekonywać klientów, że zdecydowanie lepiej jest zapobiegać, niż leczyć…

Oferuje Pani także obsługę w zakresie prawa sportowego oraz obsługę jeźdźców i hodowców koni. Przyznam, że dla mnie to zaskakująca specjalizacja. Jakie problemy w tym zakresie pomaga Pani rozwiązywać klientom?

Specjalizacja kancelarii dotycząca zagadnień związanych z jeździectwem i hodowlą koni pojawiła się w związku z moja pasją. Zanim pełną parą weszłam do świata palestry, zawodowo jeździłam konno. Niestety pogodzenie wykonywania zawodu radcy prawnego i bycia profesjonalnym sportowcem jest niewykonalne. Oczywiście z pasji nie zrezygnowałam. Jestem właścicielką trzech koni i kiedy tylko czas na to pozwoli, można zobaczyć nas na zawodach.

Z racji doskonałej znajomości tego środowiska i świata sportu dostawałam wiele zleceń od zawodników, hodowców koni, związków sportowych. Jeździectwo w Polsce rozwija się dynamicznie. Nasi zawodnicy liczą się na międzynarodowych arenach. W ślad za tym idą niejednokrotnie niebagatelne sumy pieniężne, konieczność popisywania skomplikowanych kontraktów, regulacja spraw związanych ze sponsoringiem, własnością koni, odpowiedzialnością trenerów, transferami zawodników itp. Świat sportu obecnie wymaga profesjonalnej obsługi prawnej.

Przyszedł więc czas na wyodrębnienie wyspecjalizowanego działu kancelarii również w tym aspekcie. Nie każdy prawnik, nawet bardzo dobry, może zajmować się tymi sprawami. To wyjątkowo specjalistyczne zagadnienia. Niezbędna jest wiedza weterynaryjna, poruszanie się w procedurach międzynarodowych federacji sportowych, znajomość procedur rozgrywania zawodów w poszczególnych dyscyplinach, zagadnień związanych z dopingiem i wiele innych kwestii, ściśle związanych ze światem koni. Specyficzna terminologia, która dla ludzi z branży jest naturalna, dla wielu prawników jest najzwyczajniej w świcie niezrozumiała. Dlatego bardzo trudno było skompletować zespół prawników, którzy mogą świadczyć usługi w tym obszarze. Dodatkowym utrudnieniem jest to, iż sprawy, które prowadzimy, w zasadzie rzadko toczą się w obrębie naszego województwa. Jeździmy po całej Polsce i nie tylko.

Ale konie to nie wszystko, kancelaria świadczy usługi również w zakresie innych dyscyplin sportowych.

Dlaczego warto korzystać z usług kancelarii Lex Perfecta? Jakie są najmocniejsze strony Pani kancelarii?

Zdecydowanie największym atutem w mojej ocenie jest to, iż mogę zapewnić moim klientom świadczenie specjalistycznych usług prawnych w wielu dziedzinach prawa. Często w toku prowadzonego postępowania okazuje się, że trzeba sięgnąć do innych specjalistycznych zagadnień, takich jak np. podatki, czy też poprowadzić jakieś postępowanie tzw. wpadkowe z totalnie innej działki.

Jako przykład – może śmieszny, ale dość życiowy – mogę przytoczyć sytuację, kiedy np. obsługujemy spółkę, a prezes musi się rozwieść czy też załatwić tematy związane z podziałem majątku. Prawnik mający doświadczenie w spółkach robi swoje, a klient w toku procesu rozwodowego ma gwarancje, że obsługiwany będzie przez eksperta z materii prawa rodzinnego. Nasi klienci bardzo to doceniają. Powierzają jednej kancelarii wszelkie sprawy, które wymagają wiedzy prawniczej.

Na zakończenie tego wątku jeszcze jedno pytanie. Co jest największym wyzwaniem dla osób, które zdecydują się założyć własną kancelarię?

O matko! To zdecydowanie najtrudniejsze pytanie… Od kiedy ja zaczęłam, rynek trochę się zmienił, prawników przybywa, deregulacja zawodów zrobiła swoje.

Decydując się na własną kancelarię, przede wszystkim należy mieć świadomość, że trzeba poświęcić się pracy w 100%. Samo bycie dobrym prawnikiem to zdecydowanie za mało. Dzisiejsza kancelaria to biznes jak każdy inny. Dziś musimy konkurować (oczywiście na zasadach zdrowej konkurencji). Do lamusa odeszły czasy, kiedy prawników było kilku i każdy wiedział, kto w danym mieście jest radcą prawnym czy adwokatem. Prawnik XXI wieku to zdecydowanie nie tylko prawnik specjalista. To także dobry menadżer, lider zespołu potrafiący motywować pracowników i rekrutować właściwych ludzi. Codziennie musisz podnosić swoje kwalifikacje, obserwować rynek i rozwijające się branże.

Zaistnienie na rynku to nie lada orzech do zgryzienia. Jako prawnicy, z racji ograniczeń co do możliwości reklamowania usług, mamy kłopot, by pokazać się klientowi. A największe wyzwanie? Na początek zacząć, a jak już zaczniesz, to pozostaje tylko żelazna konsekwencja i ciągłe rozwijanie siebie i zespołu.

Jakimi wartościami kieruje się Pani w biznesie?

Nie chciałabym, żeby zabrzmiało to trywialnie, ale główną wartością dla mnie jest zdecydowanie to, aby nieść pomoc innym. Bo zawód prawnika to trochę taka misja. Misja niesienia pomocy. Oczywiście ten zawód to też biznes, a jak wiadomo każdy prowadzi biznes, aby zarabiać. I również ten aspekt jest bardzo istotny. Pozwala mi na inwestowanie w zespół, własny rozwój. Z pewnością jednak ilość środków finansowych nie jest wyznacznikiem sukcesu kancelarii.

Pomimo tego, że zależy mi na tym, aby kancelaria wciąż się rozrastała, miała swoje oddziały nie tylko na Lubelszczyźnie, to jednak celem nie jest stworzenie modelu typowego „korpo”. Interesuje mnie budowanie indywidualnych relacji z klientem i zespołem, tak aby nikt nie czuł się tylko trybikiem w wielkim kołchozie. Bardzo stawiam na rozwój mojego personelu i dobrą atmosferę w pracy.

Co uważa Pani za swój największy dotychczasowy sukces jako właścicielki kancelarii?

Sukcesem jest niewątpliwie to, że firma działa na rynku nieprzerwanie od 2006 r. i ciągle się rozwija. Lex Perfecta jest rozpoznawaną marką nie tylko na terenie Lubelszczyzny. Mamy klientów z całej Polski, a nawet kilku z zagranicy.

Moim małym, osobistym sukcesem jest fakt, że z mojej wiedzy chcą korzystać inni, a ja chętnie się tą wiedzą i doświadczeniem dzielę. Jestem proszona o prowadzenie szkoleń, udział w konferencjach czy też wyrażanie opinii prawnych w kontrowersyjnych sprawach. Prowadzone przeze mnie blogi cieszą się dość dużą popularnością.

Ale największymi sukcesami kancelarii są zadowoleni klienci. Jeden z nich ostatnio powiedział: „Pani ma większe serce niż gabaryty, w zasadzie to cieszę się, że miałem tę okropną sprawę – mogłem przy okazji poznać doskonałych prawników, ale przede wszystkim wspaniałych ludzi”. Żadne pieniądze, nagrody nie dają takiego poczucia satysfakcji i napędu do dalszego działania.

A za największą porażkę?

Bardzo przywiązuje się do zespołu i ludzi, z którymi współpracuję. Niestety zdarzyło się tak, że nie wszystkie moje wybory były właściwe. Zamiast w porę zrobić tzw. szybkie cięcie, dawałam kolejne szanse. Na szczęście błędy odczułam głównie w moim portfelu…

Było też kilka porażek związanych z podjęciem się spraw dla tzw. idei, z czego później wynikały same problemy, a od zainteresowanych nie otrzymałam nawet zwykłego „dziękuję”…

I ostatnie pytanie: jakie są 3 najważniejsze porady, jakich mogłaby Pani udzielić osobom zakładającym swoją firmę?

  1. Jeśli działać, to na 100 %.
  2. Ciągle się rozwijać.
  3. Wychodzić poza utarte schematy.

No a klucz – kochać to, co się robi!

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

11 grudnia 2015     Wywiady