Słowa muszą pokazać wartość produktu.
Wywiad z Dariuszem Puzyrkiewiczem

Słowa muszą pokazać wartość produktu

Rozmowa z Dariuszem Puzyrkiewiczem - copywriterem, właścicielem firmy DynaNet

Maciej Bielak: Dlaczego został Pan przedsiębiorcą? Skąd taki wybór drogi życiowej?

Dariusz Puzyrkiewicz: Myślę, że to droga wybrała mnie, a nie ja ją. Przez lata pracowałem na etacie, w różnych branżach i zawodach. Ale zawsze miałem silne poczucie, że to nie TO. Zawsze „wiedziałem lepiej”, zawsze chciałem wszystko robić po swojemu – to był znak, którego nie dało się dłużej ignorować. W końcu w wieku 40 lat powiedziałem sobie: „Teraz albo nigdy!”. I założyłem firmę.

A dlaczego zdecydował się Pan działać w branży copywriterskiej?

Odkąd pamiętam, czytałem nieprzeciętnie dużo i zawsze coś pisałem. Ale o wyborze drogi copywritera zdecydowało pewne natręctwo. Gdy czytałem opisy produktów, teksty reklam i te na stronach internetowych, zawsze w myślach je poprawiałem albo tworzyłem od nowa. To było silniejsze ode mnie. Przestałem więc z tym walczyć, a zacząłem korzystać z tej siły.

Czym Pańska firma DynaNet wyróżnia się od konkurencji?

Póki co jest to firma jednoosobowa, zbudowana wyłącznie na moich umiejętnościach i doświadczeniu. A te są unikatowe. Przez wiele lat pracowałem jako handlowiec, sprzedając mniej lub bardziej potrzebne dobra. Gdy już miałem dość jeżdżenia po Polsce, zmieniłem zawód na informatyka. Aż w końcu połączyłem wszystko w jedno.

Jestem chyba jedynym w Polsce copywriterem, który stawał oko w oko z klientami, namawiając ich na zakup. Reszta zna to tylko zza biurka. Dzięki temu, gdy piszę tekst sprzedażowy, prowadzę z czytelnikiem wirtualną rozmowę handlową. Wiem, jak klienta zainteresować, jak nie zanudzić i w końcu doprowadzić do decyzji o zakupie. Podobnie z doświadczeniem informatyka. To pomaga mi tworzyć… systemy pisania – dla siebie i dla innych (w postaci szkoleń).

Najkrócej mówiąc, czym według Pana różni się dobry copywriting od złego copywritingu?

Dobry = sprzedaż. Zły = puste słowa. Każdy tekst musi realizować swój cel – kolejny krok do zakupu. To oznacza, że dobry, skuteczny tekst sprzedażowy musi być rozmową handlową, a nie zabawianiem słowami. To dość brutalne rozróżnienie, ale każdy przedsiębiorca to zna – albo sprzedaż „idzie”, albo nie.

A czym powinien odznaczać się dobry copywriter?

Moim zdaniem dobry copywriter powinien odznaczać się dwiema ważnymi cechami i dwiema umiejętnościami. Przede wszystkim musi odznaczać się nieprzeciętnym poziomem empatii, by umieć wczuć się w rolę klienta. I potrzebuje dużej odwagi do pisania nieszablonowych tekstów.

Z drugiej strony musi umieć pisać, ale nie jako autor porywającego bestsellera, lecz raczej swobodnie wyrażać swoje myśli na piśmie. Niezbędne są też umiejętności analityczne. Chodzi o wyciąganie wniosków ze sprzedaży internetowej, by umieć oddzielić to, co się sprawdza, od tego, co nie działa. By nie powtarzać w kółko tych samych błędów.

Jakie są najczęściej powtarzające się błędy w ofertach, które do Pana trafiają?

Pustosłowie, marketingowa papka i skupianie się na opisie produktu. A każde słowo użyte w tekście musi mieć konkretne znaczenie i przywoływać konkretny obraz. To choroba słów typu „rozwiązania”, „najlepsze”, „oryginalny” itp. Klient, który ma Problem, Potrzebę lub czegoś Pragnie, wchodzi na stronę internetową z nadzieją, że ktoś go zrozumie i mu pomoże. Słowa muszą pokazać mu wartość produktu, a nie opis.

Od jakiegoś czasu proponuje Pan nowy model copywritingu – copywriting H2H. Zechce Pan wyjaśnić, na czym ten model polega?

Przyzwyczailiśmy się relacje biznesowe fachowo określać w kategoriach B2C lub B2B. Ja natomiast promuję H2H, czyli Human to Human – człowiek do człowieka. Nawet mały „trybik” w ogromnej korporacji jest człowiekiem, który ma swoje PPP. Kiedy zaczynamy pisać do klientów jak do ludzi, a nie do rynków, segmentów, branż i firm, wtedy komunikacja nabiera nowego wymiaru. Tym, co zagubiła obecna komunikacja biznesowa, jest autentyczność i wiarygodność. To dlatego tak trudno przebić się dziś z komunikatem reklamowym do klientów, bo uodpornili się na prawie wszystkie triki. Komunikacja H2H pozwala odbudować wiarygodność i autentyczność. Klient nie musi się przed niczym bronić, bo nikt go nie atakuje! Sprzedawca, zamiast wciskać swój produkt, zmienia się w kogoś, kto pomaga podjąć najlepszą decyzję – bez nacisków. I tu dużą rolę odgrywa nienachalny content marketing.

Co uznaje Pan za swój największy sukces jako copywritera i przedsiębiorcy?

Nie mam jednego, wielkiego, spektakularnego „sukcesu”. Sukcesem dla mnie jest to, że pomagam przedsiębiorcom w nowy sposób dotrzeć do klientów, co zwiększa ich sprzedaż. Podobnie jest ze szkoleniami, które prowadzę. Gdy widzę błyski zrozumienia w oczach uczestników i głośne: „AHA!”, wtedy wiem, że pomogłem im zrobić kolejny krok na drodze rozwoju biznesowego.

A za największą porażkę?

Może to zabrzmi dziwnie, ale nie mam porażek. Są różne doświadczenia, które uczą mnie, jak czegoś nie robić. Gdy na przykład zdarzy się napisać tekst, który słabo sprzedaje, to wyciągam z tego lekcję i bogatszy o nowe doświadczenie rozwijam się jako copywriter i mogę zapewnić jeszcze lepsze usługi, szczególnie szkoleniowe (gdzie szczególnie ważne jest, by mówić też dużo o błędach, tak by nikt nie musiał ich popełniać).

Jakie ma Pan najbliższe plany biznesowe?

Mniej pisać, więcej szkolić. Okazuje się, że moja metoda pisania skutecznych tekstów sprzedażowych pomaga każdemu, kto tylko ją zastosował. Nie każdy może zostać geniuszem copywritingu, ale każdy może pisać lepsze teksty i więcej sprzedawać. I to jest moja misja – pomagać firmom wielkim i małym w doskonaleniu komunikacji z klientami, by obie strony były coraz bardziej zadowolone – klienci, bo dostaną to, czego naprawdę im potrzeba, i przedsiębiorcy, bo zwiększą sprzedaż.

I ostatnie pytanie. Jakie są 3 najważniejsze porady, których mógłby Pan udzielić osobom rozpoczynającym swoją drogę w biznesie?

  1. Nigdy nie jest za wcześnie ani za późno, by zacząć realizować swoje biznesowe marzenia.
  2. Skup się na dostarczaniu największej wartości klientom, a za tym pójdą największe pieniądze.
  3. Ciągle myśl o swoim rozwoju – szczególnie komunikacji biznesowej, bo bez nie nie istniejesz w umysłach klientów, a gdy jest ona „wykrzywiona”, klienci mają zły obraz i nie kupują.

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

22 sierpnia 2014     Wywiady