W biznesie czuję się jak ryba w wodzie.
Wywiad z Agatą Krzyżanek

W biznesie czuję się jak ryba w wodzie

Rozmowa z Agatą Krzyżanek, właścicielką sklepu Serce Natury

Maciej Bielak: Dlaczego zdecydowała się Pani zostać przedsiębiorcą? Co zdecydowało o takim wyborze drogi życiowej?

Agata Krzyżanek: Tak naprawdę od zawsze podświadomie czułam, że praca u kogoś (pracowałam już od 18 roku życia) nie jest czymś dla mnie. Denerwowały mnie odgórne polecenia, brak wolności i swobody w działaniu. Czułam się jak ptak w klatce bez możliwości poznania tego, co znaczy latać. Odkrycie w sobie pasji, poczucie że „mogę wszystko” i odwaga wejścia jako firma na nasz polski rynek – minęło trochę czasu, nim dojrzałam do tej decyzji. W żadnym stopniu jednak decyzji tej nie żałuję, bo czuje się w końcu jak ryba w wodzie!

Jest Pani właścicielką firmy Serce Natury, oferującą zdrową żywność i ekologiczne kosmetyki. Dlaczego zdecydowała się Pani właśnie na tę branżę?

Z tym wiąże się dość ciekawa historia. Temat zdrowej żywności stał mi się bliższy, a później zaczął być pasją, gdy kilka lat temu zachorowałam na dość popularną w naszych czasach chorobę. Wszystko byłoby pewnie dobrze, gdyby nie to, że lekarze i leki, które – jak wierzyłam – powinny pomóc w tej sytuacji, nie pomagały. Zaczęłam wczytywać się w temat, jak poprzez odżywianie mogłabym samodzielnie sobie pomóc i wyzdrowieć. Walka trwała pół roku, ale dzięki zmianie diety wyzdrowiałam. Wyniki pokazały to czarno na białym. Pomyślałam sobie: „OK, skoro choroby są do wyleczenia dzięki zmianie żywności, tylko na tę bardziej niekonwencjonalną, zdrowszą, ekologiczną – to wchodzę w to całą sobą. Chcę pomagać innym, a przynajmniej pokazać im tę drogę”. Później już samo poszło – moja ciekawość rozszerzyła się na kosmetyki i to, co jest powszechnie dodawane do większości drogeryjnych kremów, balsamów, szminek, podkładów, aż po dezodoranty z aluminium. Koniec końców z mojej kosmetyczki poszło do kosza ¾ kosmetyków! Wszystko to więc wynikło z takiej naturalnej kolei życia i z serca. Stąd nazwa sklepu „Serce Natury”.

Jakie były początki firmy?

Domyślam się, że nie będę tu oryginalna, jak powiem, że trudne. Nawet bardzo. Gdyby nie wsparcie mojego męża i to, że wszystko to powstało z pasji, już po pierwszym roku powiedziałabym: „Dość!” i zamknęłabym firmę na cztery spusty. Jednak trwa to już nieprzerwanie dwa lata i nie wyobrażam sobie robić już cokolwiek innego. Nieprzespane noce lub zarwane poranki, by wszystko działało tak, jak powinno, by Klienci zobaczyli na półkach produkty, o które proszą, by produkty były sprawdzone – to było wyzwanie. Dzięki temu na końcu pojawiało się takie uczucie jak duma, i to polubiłam najbardziej. Dodatkowo wydaje mi się, że rynek zdrowej żywności nie jest tak do końca niszowy, jak to się wszystkim wydaje. Z rozmów z dostawcami i przedstawicielami można się dowiedzieć wielu rzeczy. Gdyby spojrzał Pan, ile tak naprawdę jest teraz sklepów ze zdrową żywnością w Lublinie, zdziwiłby się Pan, że wszystko to dzieje się w Lublinie!

Jakie dokładnie produkty oferuje Serce Natury?

Oferujemy zarówno wspomnianą zdrową żywność – ekologiczne mąki, kasze, orzechy, bakalie, kostki warzywne bez glutaminianu sodu, naturalne przyprawy, produkty bezglutenowe, jogurty z żywymi kulturami bakterii itd. Dodatkowo staramy się, aby 2 razy w tygodniu przyjeżdzały świeże dostawy ekowarzyw i owoców. Posiadamy suplementy, witaminy, zioła, herbaty na wagę. Mamy również kosmetyki naturalne bez PEG-ów, SLS, olejów mineralnych itp. Posiadamy również biodegradowalne środki czystości. Mogłabym tak wymieniać bez końca. Jednak najlepiej wejść na naszą stronę bądź odwiedzić nas osobiście na Tulipanowej w dzielnicy Sławin, gdzie służę pomocą ja lub moja asystentka. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała, że wszystko to istnieje dzięki indywidualnemu podejściu do Klienta, tak więc to Klienci również decydują, co chcą widzieć na półkach w moim sklepie. Ja staram się tylko mądrze dobierać produkty do ich potrzeb.

Które z tych produktów cieszą się największym powodzeniem wśród klientów?

Na ten moment dość popularne stały się suplementy i witaminy, o których wspomina znany naturoterapeuta Jerzy Zięba. Wszystkie one są u nas w sklepie dostępne. Mogę jako ciekawostkę powiedzieć, że my jako organizm ludzki nie produkujemy naturalnie tak niezbędnej witaminy jak witamina C. O dziwo w żywności mamy jej dość mało, stąd potrzeba suplementacji. Jakiej? Więcej mogę opowiedzieć osobiście na żywo bądź podzielić się moimi osobistymi notatkami z seminariów, na które uczęszczam za każdym razem, gdy Pan Jerzy odwiedza nas w Lublinie.

Wspomnieliśmy o klientach. Kim są ci klienci? Kto stanowi grupę docelową Serca Natury?

Klientami są głównie osoby, które albo nie chcą chorować i zwracają baczną uwagę na to, co jedzą, albo Ci, którzy niestety są na coś chorzy i próbują z tych chorób wyjść tak, jak ja kiedyś. Odwiedzają nas też Panie, które chcą skończyć przygodę z kosmetykami pełnymi chemii. W większości są to ludzie świadomi, ciekawi, otwarci – a takich uwielbiam. Dzięki temu uczymy się z Klientami nawzajem tego, co w życiu najważniejsze – jak być zdrowym i czuć się świetnie.

Jakie są największe atuty Pani firmy? Czym Serce Natury wyróżnia się na tle coraz liczniejszej konkurencji?

Wyda się to może nieprawdopodobne, ale my nie wydajemy dużo na reklamę, po prostu podchodzimy do Klientów z sercem i indywidualnie, i to samo dostajemy w zamian. Oczywiście skłamałabym, gdybym powiedziała, że to dzieje się od tak, samo. Zapewne słyszał Pan o tym, że „co posiejesz, to zbierzesz”. Są to godziny, dni, lata pracy ze sobą i z ludźmi. Dużo dzieje się na zasadzie rekomendacji. Jeśli w tym, co robimy, będziemy się kierować zasadą, że najważniejszy jest człowiek, a dopiero później produkt – osiągniemy sukces. Nie umiem powiedzieć, czy jest to sukces finansowy, jednak według mojego własnego „JA” sukces już zdobyłam.

Zmieńmy temat. Jakimi wartościami kieruje się Pani w biznesie?

Pewnie się powtórzę, ale powiem krótko – najważniejszy jest Klient i relacje z nim. Po drugie – Klient. I po trzecie – Klient. Obsługujemy Klienta tak, jak sama chciałabym zostać obsłużona, a nawet lepiej, jeśli się uda. Wtedy czuje się, że moja firma spełnia oczekiwania Klientów w 100%.

Co uważa Pani za swój największy sukces na polu biznesowym?

Ciągły rozwój firmy, mimo powiększającej się liczby konkurentów, jest dla mnie każdego dnia moim największym sukcesem, ponieważ zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwy kawałek chleba na te czasy.

A za największą porażkę?

Taka osobista porażka to chyba niechęć do jakichkolwiek ryzykowanych działań, przez co nie rozwijam się szybciej. Uważam też, że zbyt długo działałam na tym całym polu biznesowym sama, bez jakichkolwiek porad, dobrych szkoleń, rad znajomych prowadzących biznes. Oczywiście intuicja i znajomość tematu branży też jest bardzo ważna, ale uważam, że to nie wystarczy w tych czasach. Mimo że wielu moich znajomych prowadzi firmy i na pierwszy rzut oka wydaje się, że przecież powinniśmy się nawzajem wspierać i sobie pomagać, to niestety tak nie jest. Każdy jest zabiegany bądź ma rodzinę i to uniemożliwia tego typu kontakty. Stąd marzy mi się, by tę samotną, samodzielną wędrówkę trochę zaniechać i brać przykład z osób, które tworzą coś poważniejszego bądź większego, które mają za sobą bagaż doświadczeń i tak jak ja nie boją się o tym mówić.

Jakie są najbliższe plany biznesowe związane z Sercem Natury?

Ciągłe szkolenia i rozwój firmy. Na najbliższy czas marzy mi się by rozwinąć dystrybucję sklepu i by były możliwe dostawy do domu Klienta na terenie Lublina. Na tę dalszą przyszłość – znalezienie zgranego zespołu ludzi z pasją, którzy będą kierowali się takimi lub podobnymi wartościami jak ja – będą pracowali z pasji i chęci pomocy ludziom. Marzy mi się otworzenie sieci sklepów Serce Natury na terenie Lublina lub okolic, jednak to wymaga ode mnie jeszcze pracy nad sobą.

I ostatnie pytanie: jakie są 3 najważniejsze porady, jakich mogłaby Pani udzielić początkującym przedsiębiorcom?

Po pierwsze – niech każda osoba otwierająca działalność przemyśli, co jest jej pasją – inaczej szybko jej się odechce czegokolwiek po krótkim czasie, ponieważ wymaga to wielu poświęceń.

Po drugie – jeśli nie czujemy, że jesteśmy w czymś przynajmniej dobrzy, nie rzucajmy się na głęboką wodę, bo szybko możemy wtedy utonąć.

Po trzecie – pamiętajmy, że nie musimy być od wszystkiego, np. sprawy księgowe powierzmy sprawdzonemu, rekomendowanemu księgowemu. Poczytajmy też przed otworzeniem jakiejkolwiek działalności, czy nie zaskoczą nas sprawy formalno-prawne.

I dodatkowo po czwarte – nie mogłabym o tym nie wspomnieć – wciąż się uczyć i doskonalić na różne sposoby, by nie stać w miejscu, ponieważ długo wtedy nie pobędziemy na rynku.

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

26 czerwca 2015     Wywiady