Za często chciałem postępować zgodnie z przepisami.
Wywiad z Kamilem Cebulskim

Za często chciałem postępować zgodnie z przepisami

Rozmowa z Kamilem Cebulskim, właścicielem ASBIRO

Maciej Bielak: Dlaczego zdecydowałeś się założyć Alternatywną Szkołę Biznesu i Rozwoju Osobistego?

Kamil Cebulski: Media przypięły mi łatkę najmłodszego milionera w Polsce, a w związku z takim certyfikatem bardzo dużo różnych organizacji chciało mnie zaprosić na wykład. Przeważnie zapraszały mnie uczelnie wyższe, aby dać wykład dla licealistów i namówić ich na studiowanie właśnie w tej szkole, oraz organizacje studenckie, które organizowały różne konferencje na swoich wydziałach. Miałem więc taką możliwość, że na swojej drodze rozmawiałem z tysiącami studentów z całego kraju. Nie znalazłem ani jednego, który by powiedział, że zajęcia, jakie mają, w jakimkolwiek stopniu przydadzą im się w sytuacji, gdyby mieli zakładać firmę. Na co komu umiejętność liczenia pochodnej na marketingu? Gdy brałem udział w dyskusji na Politechnice Gdańskiej i o tym mówiłem, to wicerektorka uczelni tego broniła. Mówiła, że wyższa matematyka rozwija umysł i nawet jeśli w pracy się tego nie wykorzysta, to student ma korzyść z tego, że jego mózg jest rozwinięty analitycznie. Zapytałem ją więc, ile wynosi pochodna z x2. Po krótkiej chwili milczenia z jej strony sala wybuchła śmiechem. Na większości kierunków to właśnie praktycy uczą podopiecznych. Gdy kształcisz się na lekarza, to wykłady prowadzą lekarze. Sam też w ramach studiów masz mnóstwo zajęć w szpitalach, a zanim otworzysz własną praktykę, musisz kilka lat spędzić jako praktykant w szpitalu za gównianą pensję. Tak samo prawnicy, architekci. Nawet bezrobotnych w urzędzie pracy kładzenia płytek uczą ludzie zarabiający na kładzeniu płytek. Jeżeli zaś chodzi o zarządzanie czy marketing, to podstawa programowa przypomina zapchajdziurę z masą sztucznych zajęć dla profesorów, którzy nigdzie nie mogli znaleźć pracy. Już samo łączenie takich przedmiotów jak zarządzanie i marketing w ramach jednego kierunku jest totalną głupotą. Każdy przedsiębiorca ma w firmie tylko dwa problemy. Pierwszy z pracownikami, a drugi z klientami. Innych kłopotów nie ma. Zarządzanie pomaga rozwiązać jeden problem, a marketing drugi. Nie ma tutaj części wspólnych.

Jakie były początki ASBIRO?

Początki jak początki – skromnie. 12 osób, 16 dni wykładowych, 32 wykładowców i ta niepewność, czy dobrze odczytałem potrzebny naszych studentów. Okazało się, że potrzeby oceniłem całkiem dobrze. Absolwenci rekrutowali kolejnych studentów, aż 8 lat później, bez wydania ani jednej złotówki na reklamę, studiuje u nas około tysiąca osób. I zgodnie z decyzją, jaką niedawno podjęliśmy, jest to za duża liczba, dlatego też w najbliższej rekrutacji podniesiemy wymagania stawiane ludziom chcącym się z nami związać.

Jakie najważniejsze treści chcecie przekazać swoim słuchaczom?

Widzisz, w samym pytaniu zdradzasz, jak ludzie myślą o uczelniach. Myślą, że jest to miejsce, gdzie ktoś przygotował jakieś treści i chce je przekazać czy też wtłoczyć studentom. U nas nie ma treści, bo to nie o treści chodzi. Jak ktoś chce mieć wiedzę, to sobie kupi książkę czy wynajmie specjalistę i tę wiedzę zdobędzie. Nie ma sensu skupiać się na wiedzy. Trzeba kształtować charaktery ludzi, a nie dawać im wiedzę. A nie ma lepszej metody kształtowania charakteru niż dawanie ludziom wzorów do naśladowania, a to oznacza setki spotkań z przedsiębiorcami, którzy potrafią utrzymać się na rynku.

Kto może zostać członkiem ASBIRO? Są jakieś warunki wstępne?

Oczywiście działamy na wolnym rynku, więc przede wszystkim każdy, kto płaci i kto prowadzi lub zamierza niedługo otworzyć jakąkolwiek działalność gospodarczą, i nie lewaczy. Nie przyjmujemy ludzi pracujących w urzędach i organizacjach szkodzących wolnemu rynkowi. Gdy tylko się dowiemy, że ktoś pracuje w sanepidzie, urzędzie skarbowym itp., to wypraszamy. Nie wszyscy studenci się do tego przyznają, ale to dobrze, że się tego wstydzą. Bardziej też szanujemy ludzi, którzy nie używają środków publicznych w rozwoju swoich firm. Chcemy tworzyć środowisko ludzi o konkretnych poglądach, pochodzących z podobnych środowisk, rozumiejących się bez słów i nastawionych na ciężką pracę i rozwój. Mamy też całkiem sprawnie działający system stypendiów, więc finanse raczej nie są przeszkodą dla nikogo. Zresztą większość wykładowców wykłada za darmo. Odchodzą więc potężne koszty i dzięki temu możemy zaproponować rozsądną cenę.

Jakie kursy oferuje przedsiębiorcom ASBIRO?

Pytania, jak widzę, coraz bardziej przypominają ulotkę sprzedażową. Jak ktoś jest zainteresowany, to trafi i się dowie. Nie ma sensu wnikać w szczegóły. Ogólnie są to rzeczy dla małych przedsiębiorców. Studia, podyplomówki, kursy MBA, misje gospodarcze do różnych krajów. Raczej produkty edukacyjne na kilka lat niż na jeden weekend.

Twoja szkoła słynie z tego, że wykładają na niej wyłącznie przedsiębiorcy. Czym kierujecie się, dobierając wykładowców?

Szukamy ludzi ze sporym doświadczeniem w biznesie, którzy potrafią część tego doświadczenia przekazać innym. Gdy wyjdzie osoba, która przez cały wykład podpiera się historyjkami z popularnych książek motywacyjnych, to jest skreślona. Doświadczenie musi być własne. Można też powiedzieć, że przeważnie chcemy mieć jako wykładowców osoby, które wcale nie chcą nimi zostać. Codziennie dostaję maile od ludzi, którzy chcą zostać u nas wykładowcami. Często wychodzi na to, że to osoby zaangażowane w MLM czy tzw. trenerzy biznesu z przerośniętym ego, którzy w życiu nie prowadzili biznesu. Skupiamy się na namówieniu do tego ludzi, którzy przez 30 lat prowadzili piekarnię, cukiernię, hurtownię komputerów, klub fitness czy firmę IT. Normalni, skromni, ciężko pracujący ludzie.

Dlaczego Twoim zdaniem warto uczyć się biznesu na ASBIRO, a nie na tradycyjnych szkołach czy uczelniach? Na czym według Ciebie polega główny atut ASBIRO?

Nie jest mądre pytać sprzedawcy, dlaczego warto kupić akurat od niego. Szczerze – to nie potrafię ci odpowiedzieć, bo ja nigdy nie studiowałem u nas. Trzeba by zapytać naszych absolwentów. A najlepiej tych, którzy np. po skończeniu zajęć wysłali do nas swoje żony czy swoich mężów. Mieliśmy kilka takich przypadków.

Zmieńmy wątek – jakimi wartościami kierujesz się w biznesie?

Oczywiście najświętszą z wartości, czyli zyskiem. Jak pisał Ludwig von Mises, człowiek jest jedyną istotą, która działa. Działanie jest to zamiana stanu aktualnego na stan bardziej pożądany. Jeżeli podejmujemy działanie i osiągamy stan bardziej pożądany, to mamy zysk. Jeżeli lepszego stanu nie osiągamy, to mamy stratę. Niestety od kiedy lewactwo w państwowych szkołach nauczyło ludzi utożsamiać zysk z pieniędzmi, to wartość ta straciła poważanie. Nikt nie ma prawa nam wmówić, co jest stanem bardziej pożądanym. Jeżeli ksiądz Maksymilian w Oświęcimiu oddał swoje życie za współwięźnia, to też osiągnął zysk. Zastąpił sytuację, w jakiej był, na sytuację bardziej pożadaną. Życie bliźniego było dla niego bardziej wartościowe niż jego własne. Był więc przeciwieństwem zlewaczałego społeczeństwa, które tylko marzy, aby ci zabrać 1200 zł i dostać z tego 500 zł na dziecko. Bardziej dbał o innych niż o siebie.

Co uważasz za swój największy sukces w biznesie?

To, że potrafiłem powiedzieć sobie „stop” i przestać go prowadzić. Jest coś w człowieku, co pociąga go do osiągania coraz większych celów. Zakładasz firmę, chcesz się utrzymać na rynku, potem rozwijać. Pierwszy pracownik, dziesiąty, setny. Ekspansja na rynki zagraniczne, podróże itp. Tylko po co to wszystko? Na pewno nie dla pieniędzy. Każdy człowiek, który ma firmę zatrudniającą 10 pracowników, nie pracuje dla pieniędzy. To są przeważnie ludzie, którzy mogliby żyć z oszczędności do końca życia. Coś jednak ich ciągnie do ciągłej pracy i rozwoju. Nawet kosztem rodziny. Mnie to nigdy nie interesowało. To, o czym marzyłem, to aby zbudować sobie duży, wygodny dom ze sporym ogrodem. Zrobiłem to. Odłożyłem też niezłą sumę, zrobiłem kilka dobrych inwestycji, chwalę Boga za stworzenie bitcoinów i tak żyję sobie spokojnie. Organizuję zajęcia dla studentów, czytam, rozmawiam z ludźmi, podróżuję. Zbudowałem szkołę w Afryce. Kolejne ciekawe projekty na horyzoncie.

A za największą porażkę?

Oj, porażek to miałem dużo. Wiesz, jak masz 18 lat i według prasy jesteś najmłodszym milionerem w kraju, to pomimo że masz firmę i trochę szczęścia, to nadal masz 18 lat. W wieku 22 lat zatrudniałem 27 ludzi. O życiu mało co wiedziałem, a co dopiero o prowadzeniu biznesu w Polsce. Podjąłem mnóstwo złych decyzji. Na szczęście więcej było tych dobrych i jakoś wszystko ułożyło się po mojej myśli. A gdybym miał wybrać jedną porażkę, to powiedziałbym, że za często chciałem postępować zgodnie z przepisami. Życie jednak mnie nauczyło, że z tego się biorą same kłopoty. Zamiast wydawać dziesiątki tysięcy na prawników i księgowych, lepiej zabezpieczyć majątek i nie przejmować się tym, że nagle spadnie na ciebie kara 5 czy 100 tys. zł. Jeśli nie masz majątku, to i tak ci nic nie zabiorą. Dzięki temu możesz w biznesie kierować się etyką i jeśli masz do wyboru w gorszym miesiącu (w internecie są to wakacje) na czas dać wypłatę matce z dwojgiem dzieci lub zapłacić zaległy podatek, to płacisz matce i masz w nosie przepisy, które mówią, że państwu powinieneś zapłacić w pierwszej kolejności. Przepisy i etyka mają ze sobą niewiele wspólnego. Tak jakby ktoś specjalnie chciał skłócać ze sobą ludzi.

Jakie masz najbliższe plany rozwojowe związane z ASBIRO?

W zasadzie nie mamy planów rozwojowych. Model działalności jest całkiem dobrze dograny. Nie mamy problemów z rekrutacją, ekipa wykładowców też jest całkiem dobrze zgrana. To, co nas czeka, to przez kolejne 20–30 lat prowadzić uczelnię dokładnie w taki sam sposób. Ulepszać procedury i reagować na informację zwrotną.

I ostatnie pytanie: jakie są najważniejsze porady, jakie mógłbyś przekazać początkującym przedsiębiorcom?

Nie zatrudniaj na umowę o pracę, nie bierz kredytów, zawsze miej gotówkę pod ręką, często stosowanie się do przepisów jest dużo droższe niż ewentualna kara, prawo i etyka to sprzeczne pojęcia, szanuj drugiego człowieka, nie płać podatków, ukrywaj majątek, wygoogluj Austriacką Szkołę Ekonomii, nie głosuj na lewactwo, nie bierz dotacji i pamiętaj, że zawsze możesz spać godzinę szybciej.

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

1 kwietnia 2016     Wywiady