Zasada trzech w rekrutacji – czym jest i jak ją stosować?

Chyba każdy przedsiębiorca chciałby zapewnić sobie sukces w rekrutacji. Błędne decyzje kadrowe mogą bowiem oznaczać poważne kłopoty dla Twojej firmy. Jak się przed tym uchronić? Jedną z metod zwiększających szanse na skuteczną rekrutację jest zasada trzech.

Zasada trzech w rekrutacji – czym jest i jak ją stosować?

Czym jest zasada trzech? Trudno krótko odpowiedzieć na to pytanie, bo jej autor, amerykański szkoleniowiec biznesowy Brian Tracy, wymienia pięć wariantów zasady trzech. W dalszej części tekstu omówimy każdy z nich.

Pierwszy wariant zasady trzech – rozmowa z co najmniej trzema kandydatami

W pierwszym wariancie zasada trzech polega na tym, żeby przy obsadzie każdego stanowiska porozmawiać przynajmniej z trzema kandydatami. Jeśli na początku rekrutacji będziesz rozmawiać z kimś, kto zrobi na Tobie bardzo dobre wrażenie, teoretycznie możesz ulec pokusie zatrudnienia go od ręki. Nie zawsze jednak będzie tak, że pierwszy kandydat okaże się tym najlepszym. Jeśli przyjmiesz założenie, że przynajmniej z trzema osobami, zmniejszasz szanse na to, że zatrudnisz jakąś osobę wyłącznie na podstawie pozytywnego pierwszego wrażenia.

Prowadzenie rozmów z minimum trzema kandydatami ma jeszcze jedną zaletę. Trzymając się tej zasady zwiększasz szanse na to, że idealnego kandydata do pracy na określone stanowisko. Im więcej osób zaprosisz na rozmowę, tym większy będziesz miał wybór. Pamiętaj, że jeśli okaże się, że zaprosiłeś na rozmowę niewłaściwą osobę, stracisz najwyżej kilkadziesiąt minut. Jeśli natomiast zatrudnisz pierwszego kandydata, z którym rozmawiałeś, a okaże się on niewłaściwą osobą, Twój biznes może na tym stracić dużo więcej.

Drugi wariant zasady trzech – trzy rozmowy z najlepszymi kandydatami

Drugi model zasady trzech polega na założeniu, że z najlepszymi kandydatami przeprowadza się trzy rozmowy. Może się wydawać, że jest to niepotrzebne rozciąganie w czasie, ale są firmy, które przed przyjęciem osoby do pracy prowadzą z nią jeszcze więcej rozmów. Jak pisze Tracy, Hewlett-Packard kiedyś zatrudniał kandydatów po co najmniej siedmiu spotkaniach.

Dlaczego warto przeprowadzać więcej niż jedną rozmowę z osobą, która nam się spodoba? Jak zauważa Tracy, czasem zdarzają się ludzie, którzy na pierwszych rozmowach kwalifikacyjnych sprawiają świetne wrażenie, a w pracy już nie wypadają tak dobrze. Przeprowadzanie co najmniej trzech rozmów z daną osobą może zapobiec takiej sytuacji. Jeśli bowiem przeprowadzisz kilka rozmów z kandydatem, to może się okazać, że w każdej z nich wypada on coraz słabiej. Powinien to być poważny sygnał ostrzegawczy.

Musisz jednak pamiętać, że ten wariant zasady trzech będzie miał sens, jeśli każda z rozmów będzie dotyczyć czegoś innego. Nie ma sensu zapraszać kogoś na kilka rozmów, jeśli za każdym razem zamierzasz zadawać rozmówcy takie same pytania, bo wtedy nie dowiesz się o nim niczego nowego, a wręcz możesz zrazić do siebie dobrego pracownika. Każda z tych rozmów może też odbyć się w innej formie. Dla przykładu – jeśli zamierzasz zatrudnić osobę, która będzie dużo pracować przy telefonie, to jedną z rozmów kwalifikacyjnych możesz odbyć właśnie przez telefon.

Trzeci wariant zasady trzech – rozmowa w trzech różnych miejscach

Ten wariant zasady trzech zakłada, że jeśli zdecydujesz się odbyć co najmniej trzy osoby, to każda z tych rozmów odbywa się w innym miejscu. Przykładowo – jeśli pierwsza rozmowa odbywa się w gabinecie, to kolejne powinny odbywać się np. w sali konferencyjnej, kawiarni, restauracji itp. Zaletą tego wariantu jest możliwość sprawdzenia, jak potencjalny pracownik czuje się w różnych środowiskach. Czasem bowiem jest tak, że jeden człowiek doskonale odnajduje się w zaciszu gabinetów, a czuje się speszony w miejscach publicznych, a z inną osobą jest dokładnie odwrotne. Zdajemy sobie jednak sprawę, że ta odmiana zasady trzech może być w praktyce trudna do zastosowania, bo nie każdą firmę stać na to, żeby zapraszać kandydata na obiad jeszcze przed jego zatrudnieniem.

Czwarty wariant zasady trzech – prowadzenie rozmów przez trzy różne osoby

Czwarty możliwy sposób stosowania zasady trzech sprowadza się do tego, że w procesie rekrutacji uczestniczą przynajmniej trzy osoby. Ta porada Tracy'ego zasługuje na uznanie, bo jeśli włączysz do tego procesu swoich współpracowników, to być może oni zauważą w kandydatach coś, czego Ty nie dostrzeżesz. Mogą z tego wyniknąć korzyści dwojakiego rodzaju: albo Twoi współpracownicy spostrzegą wady osoby, którą Ty się zachwycasz, albo pozwolą Ci dostrzec mocne strony kandydata, którego Ty masz zamiar odrzucić. Obecność dodatkowych osób w rozmowach rekrutacyjnych na ogół sprzyja podejmowaniu dobrych decyzji kadrowych.

Tracy wymienia jeszcze jedną korzyść przemawiającą za włączeniem do rekrutacji Twoich współpracowników. Otóż jeśli Twoi współpracownicy zaakceptują jakiegoś kandydata, to jest większa szansa na to, że nowy pracownik przyjmie się w zespole. Pamiętaj, że zdecydowana większość osób w pierwszych dniach nowej pracy odczuwa pewnego rodzaju tremę, a taki kredyt zaufania ze strony kolegów pomaga im zaaklimatyzować się w nowym miejscu, co też nie jest bez znaczenia dla jakości pracy świeżo zatrudnionego.

Piąty wariant zasady trzech – dotarcie do trzech poprzednich współpracowników kandydata

Ostatni wariant zasady trzech polega na tym, żeby skontaktować się z przynajmniej trzema byłymi współpracownikami kandydata, którego zamierzasz zatrudnić. Decydując się na zatrudnienie nowej osoby w pewnym sensie kupujesz kota w worku, bo przed jego przyjęciem nie masz wielkich możliwości sprawdzenia, jak kandydat zachowuje się w miejscu pracy, jak współpracuje z innymi osobami itp. Rozmowa z osobami, które miały już do czynienia z tym człowiekiem, może być pomocna w uzyskaniu odpowiedzi na te pytania. W trakcie takich rozmów może się bowiem okazać, że potencjalny pracownik wprawdzie miał doskonałe przygotowanie merytoryczne do zawodu, ale często popadał w konflikty z przełożonymi, nie potrafił współpracować w grupie itp.

Podsumowując: stosowanie zasady trzech pozwoli Ci uchronić się przed pochopnymi decyzjami kadrowymi. Oczywiście nie musisz stosować wszystkich opisanych wariantów czy też stosować je w zmodyfikowanej formie. Zachęcamy Cię jednak do tego, żebyś stosował tę zasadę przy naborze nowych pracowników.

Polecana literatura:

Tracy B., Sztuka zatrudniania najlepszych, Warszawa 2006.

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników)
newsletter biznesowy w Polsce!

Redakcja

Autor: Redakcja

Maciej Bielak - Coraz Lepszy Redaktor. Z wykształcenia jest historykiem i politologiem, a z zamiłowania dziennikarzem. Jego największym hobby jest muzyka jazzowa. Poza tym jest miłośnikiem reportażu i literatury rosyjskiej. Na portalu CorazLepszaFirma.pl pisze artykuły i przeprowadza wywiady.

20 kwietnia 2016     Rekrutacja i budowa zespołu